Cross Country to prawdziwe bestselery firmy Volvo. Duże wygodne samochody o terenowej sylwetce są ideałem w każdych warunkach. Jednakże czy możliwe jest zbudowanie małego Cross Country i na dodatek elektrycznego? Zapraszam na test Volvo EX30 Cross Country.
Pierwszy model z gamy Cross Country, jakim był XC70, wprowadzono na rynek w roku 1997. Zaprojektowano go z myślą o wymagającym skandynawskim klimacie. Samochód miał bowiem doskonale sprawdzać się w różnych warunkach drogowych. Od błotnistych ścieżek i śniegu, po jazdę autostradą, zawsze miał oferować komfort i wygodę. Pamiętam polską premierę auta na Mazurach, gdy luksusowe Volvo jeździło trasą przez leśne dukty, ale zawsze było luksusowym, komfortowym Volvo. Zachwyciło mnie wówczas to, że model miał uniwersalność, rodzącej się wówczas klasy SUV, ale był klasyczną osobówką. Przyznam, że nawet dzisiaj gdy wersje SUV są wszechobecne, klasyczne kombi Cross Country jest miłe memu sercu.
Pojazd od klasycznego V70, który był protoplastą modelu, wyróżniał się tylko masywnymi zderzakami, ochronnymi dodatkami i większym prześwitem. Oczywiście posiadał napęd na cztery koła, a cechą charakterystyczną tego układu był fakt płynnej zmiany napędu na osie od 5% przednia i 95% tylna, do 95% przednia i 5% tylna. Poza tym jednak był to klasyczny komfortowy Volvo kombi o długości 472 cm, z jasną skórzaną tapicerką i fantastycznym wyposażeniem. Wraz ze zmianą stylizacji firmy, proste kształty Volvo XC ewoluowały w efektowny styl terenowego macho.
EX30 – model który jest milowym krokiem w motoryzacji Volvo
Bez wątpienia model EX30, zaprezentowany w roku 2023, otwiera nowy rozdział marki Volvo. Nie jest jednak rewolucją stylistyczną, ale raczej ewolucją stylu Volvo. Z poprzednim stylem nie zrywa bowiem radykalnie, ale wyraźnie widać nową ideologiczną linię stylistyczną.
Zacznijmy od wymiarów: 423 cm długości to o 19 cm mniej niż w przypadku modelu XC40. EX30 jest też krótszy o 4 cm od nieprodukowanego już modelu V40. Jest to zatem najmniejszy model w ofercie Volvo od czasu zakończenia produkcji C30 (produkcja 2006-2013).
Gdy szukamy cech zewnętrznych, analogicznych do większych modeli mark Volvo, to jest ich kilka. Z przodu to m.in. przednie reflektory z charakterystycznym motywem młota Thora. Z tyłu to np. pionowe tylne lampy. Styl ten jednak ewoluował i cechy te zinterpretowano obecnie bardziej odważnie. Przykładowo tylne lampy tworzą odrębne sekcje i łączą się poziomymi pasami świetlnymi.
Ponieważ trendy rynkowe i wymagania klientów (zwłaszcza młodych, do których adresowany jest EX30) są nieubłagane, model ma typowe cechy crossovera. Przykładowo prześwit podwozia – wynoszący w EX30 177 mm – jest analogiczny jak w innych takich modelach. Jednakże odmiennie poprowadzono linię dachu i powierzchni nadwozia. W wersji elektrycznej bardzo istotny jest bowiem opór aerodynamiczny, a dokładniej jego minimalizacja. O tym, że styliści/konstruktorzy doskonale wykonali pracę świadczy wynik Cx 0,28, jakim cechuje się model EX30.
Volvo EX30 Cross Country – z miasta na szlak
Czy z takiego miejskiego autka można zbudować Cross Country? Dzięki dodatkowym funkcjom umożliwiono jednak płynne przejście z jednego naturalnego środowiska EX30 do środowiska all-road.
Aby ułatwić jazdę w trudnym terenie, konstruktorzy Volvo zwiększyli prześwit w porównaniu ze standardowym EX30 o 18 mm. Samochód wyposażono również w większe, specjalne koła, .czarne elementy wykończenia i stylizację off-road. Dodatkowo model można wyposażyć w akcesoryjne 18-calowe opony terenowe, które sprawiają, że częste wypady poza miasto stają się jeszcze prostsze.
Oczywiście, EX30 Cross Country posiada napęd na wszystkie koła (AWD), co zapewnia doskonałą trakcję i pozwala pewnie pokonywać wymagające, śliskie nawierzchnie – nieodłączny element życia poza miastem.
Styl dopasowany do możliwości
Choć – jak wspomniano – jego głównym środowiskiem jest jazda w trybie miejskim, EX30 Cross Country stworzono, aby radzić sobie w warunkach terenowych – a przy tym, wyglądać świetnie przy każdej okazji. Osłona przednia oraz klapa bagażnika otrzymały specjalny, ciemny kolor, a przód wyróżnia unikalna grafika przedstawiająca topografię pasma górskiego Kebnekaise w Arktycznej Szwecji, które jest częstą inspiracją dla projektantów Volvo. Solidne osłony podwozia z przodu i z tyłu oraz poszerzone nadkola nadają sylwetce bardziej terenowy wygląd i podkreślają to, że ten samochód jest gotowy na każdą przygodę.
Funkcjonalny i bezpieczny, czyli to czego oczekujemy się od Volvo
Jak wspomniano, jest to model skierowany do młodszego klienta, stad też zadbano o wymagane przez niego wyposażenie. Przykładowo w przednich drzwiach wygospodarowano pojemne i podświetlane wnęki. W drzwiach tych w ogóle nie ma bowiem głośników, co pozwoliło wygospodarować w nich więcej miejsca na drobiazgi. Głośniki znalazły się przed kierowcą, a zbudowany przez firmą Harman Kardon system, przypomina swą konstrukcją soundbar.
Ponieważ wybór kierunku jazdy (przód/tył) odbywa się dźwignią zamontowaną z prawej strony przy kolumnie kierownicy, wygospodarowano dodatkową przestrzeń. Brak joysticka wyboru w tunelu środkowym uwolnił miejsce, które wypełniło kilka praktycznych schowków. Jednym jest wnęka, w której zmieszczą się obok siebie dwa smartfony. Wnęka ta umożliwia też ładowanie indukcyjnie. Mamy również ruchomy podłokietnik, wysuwany automatycznie. Kabina wygląda wręcz jakby zespół projektantów bawił się podczas procesu tworzenia tego auta i przy okazji wyczarował pojemne wnętrze.
Ważne też, że model ma dwa bagażniki. Regularny tylny który ma pojemność 318 litrów, a z przodu umieszczono niewielki schowek.
Pasażerowie z tyłu mają do dyspozycji dodatkowy schowek wysuwany spod tunelu środkowego. Jest on wyjmowany i zmywalny, więc może pełnić również funkcję kosza na śmieci.
Ekran środkowy, czyli… brak przycisków
Volvo przyzwyczajało nas od lat do przycisków intuicyjnych. Pamiętam przyciski nawiewu w latach 90-tych jako najwspanialsze układy ergonomiczne. W modelu którym przeprowadzono test Volvo EX30 Cross Country nie zaś żadnych nastaw. Jest tylko jeden centralny ekran. W modelu nie ma nawet tradycyjnego zestawu wskaźników tuż przed kierowcą. Prędkość pojazdu, poziom naładowania baterii i wszelkie inne informacje wyświetlane są tylko na centralnym ekranie nad tunelem środkowym. Nie ma nawet przycisków sterowania lusterkami, czy ogrzewania szyby tylnej. Wszystko umieszczono na tym jedynym ekranie w kabinie.
Jak każdy nowy model Volvo, EX30 Cross Country ma wbudowany system Google. Oznacza to dostęp do szerokiej gamy usług, w tym Google Maps, jednego z najlepszych systemów nawigacyjnych na świecie – dzięki niemu dotarcie do najbardziej odległych miejsc na łonie natury nigdy nie było łatwiejsze. Aby zapewnić maksymalny komfort, aplikacja Volvo EX30 pozwala na zdalne ogrzanie samochodu.
Volvo EX30 Ceoss Country – bezpieczny jak Volvo
Oczywiście, Volvo EX30 Cross Country jest tak bezpieczny, jak tylko można oczekiwać od Volvo. Z przodu pojazdu umieszczono radar i kamerę o dłuższym zasięgu. Jest też oddzielna kamera szerokokątna ułatwiająca parkowanie i cztery ultradźwiękowe czujniki parkowania. To nie koniec. Są jeszcze dwa radary, które monitorują przestrzeń bezpośrednio przed samochodem, skierowane na boki. Na każdym boku umieszczono po jednej kamerze parkowania i po jednym czujniku ultradźwiękowym. Tyłu chronią cztery czujniki, dwa radary, a wspomaga je kamera. W kabinie nad bezpieczeństwem czuwają systemy wykrywające kierowcę i pasażera. Cały ten zestaw nazwany Safe Space tworzy razem 10 czujników ultradźwiękowych, 5 radarów, 5 kamer i dwa czujniki w kabinie.
Volvo EX30 Cross Country ma też system chroniący rowerzystów, którzy mijają nasz pojazd. System czujników wykryje blisko przejeżdżającego rowerzystę, lub każdy inny pojazd, i ostrzeże nas, by nie otworzyć drzwi w najgorszym momencie. Dane z Wielkiej Brytanii pokazują bowiem, że rocznie aż 60 rowerzystów ginie lub odnosi ciężkie obrażenia podczas kolizji tego typu. W Volvo EX30 Cross Country są też oczywiście wszelkie inne systemy znane z innych modeli marki.
Test Volvo EX30 Cross Country – napęd na cztery koła
Jak wspomniałem w Volvo XC70 zachwycił mnie układ płynnie zmieniający siłę napędową na osie w zakresie od 5 % do 95 %. W przypadku auta którym przeprowadzono test Volvo EX30 Cross Country problem ten rozwiązano znacznie prościej.
Rozwiązaniem okazały się bowiem dwa silniki elektryczne, osobno na każdej osi. Na tylnej mamy jednostkę o mocy 272 KM, a z przodu o mocy 156 KM. Zatem obydwa silniki generują 428 KM (sumaryczny moment obrotowy to 543 Nm). Wielkość siły napędowej na odpowiednią oś ustala zaś komputer, na podstawie pomiarów z czujników ruchu kół.
Jako ciekawostkę warto podać, że w roku 1997 najmocniejszy silnik w modelu XC70 miał 250 KM. Model którym przeprowadzałem test Volvo EX30 Cross Country miał zaś 428 KM Zarówno jeden, jak i drugi to super osiągi w swoich czasach. Przyspieszenie 0-100 km w przypadku XC 70 wynosiło 7,3 sek, a obecny EX30 Cross County przyspiesza w 3,7 sek. Tak, tak to nie jest pomyłka przyspieszenie tego modelu jest takie jak mającego 510 KM BMW3. Różnicą jest za to prędkość ograniczona elektronicznie w modelach XC70 i BMW do 250 km/h, a w EX30 -jak w każdym współczesnym Volvo- do 180 km/h.
Test Volvo EX30 Cross Country, czyli sprawdzam
Model którym przeprowadzałem test Volvo EX30 Cross Country jest pojazdem miejskim o usposobieniu terenowym. Przyjąłem jednak, że ważne jest sprawdzenie auta we wszystkich warunkach. Przecież nikt nie kupi tego modelu tylko po to by jechać w bezdroża, stąd też pierwsze kilometry test Volvo EX30 Cross Country były na trasie Warszawa Kraków, gdzie miałem okazję sprawdzić model przy szybkiej jeździe. Przyznam, że samochód zachwycił mnie swą dynamiką i doskonałą przyczepnością na drodze. Nie było żadnego pojazdu na trasie który po dodaniu gazu nadążałby za moim Volvo.
Niestety ta ułańska fantazja szybko się skończyła, gdyż nie dojechałbym nigdzie. Gdy odbierałem Volvo w Warszawie miał baterię naładowaną do 99% i komputer pokładowy wskazywał zasięg 440 km. Przy dynamicznej jeździe zużycie wynosiło jednak 28 kWh/100 km, czyli mając baterię 64 kWh, nie przejechałbym trasy do Krakowa. A jest to największa bateria w tym modelu.
Nie oznacza to, że obawiając się o zasięg jechałem na trasie 60 km/h. Nie przekraczałem jednak więcej prędkości 115 km/h. W efekcie, gdy dojechałem do Krakowa średnie zużycie wynosiło 19,2 kWh/100 km. Test Volvo EX30 w górach na trasach Kraków-Limanowa-Lubień-Kraków wykazał, że zużycie wyniosło poniżej 15 kWh/100km. W sumie po pokonaniu 574 km średnie zużycie wyniosło 17,1 kWh/100 km.
Jeżeli chodzi o ładowanie, to stacjonarna ładowarka 125 kW uzupełniła baterię z 15 do 90 % w czasie 45 minut. Wskaźnik na komputerze pokładowym wskazywał, że w ciągu minuty zasięg wzrasta o 8-10 km.
Kosz eksploatacji modeli którym przeprowadzono test Volvo EX30 Cross Contry wynosi zatem od 23,26 zł (w domu łasujemy z gniazdka), do ok 46 zł na ładowarce stacjonarnej Zatem wszystko było zadowalające.
Samochodem jechał kilka razy przez szutrowe drogi, ale przez myśl mi nie przeszło, aby autem kosztującym bkusko 250 000 zł wjechać w błoto, czy też na rozmiękczony grunt. Na nierównych drogach szutrowych pojazd zachowywał się bardzo przewidywalnie. Oczywiście komfort jazdy był nienaganny, jak przystało na Volvo.
Dla kogo?
Test Volvo EX30 Cross Country wykazał, że jest to pojazd bardzo przyjazny kierowcy. Wprawdzie nowy system Infotainments wymusza „walkę z technologią”, ale tylko przez moment i jest ideałem współpracy. Jeżeli zaś chodzi o wielkość pojazdu, jego przestrzeń pasażerską i bagażową to jest to wielkość modeli segmentu C. Mamy zatem kwintesencje samochodu rodzinnego, miejskiego i uniwersalnego. Do tego o cechach „off-road macho”.
Bezpośrednimi konkurentami wersji EX 30 są m.in Cupra Born i VW id3. Przewaga nad tymi modelami przypomina jednak porównanie modeli popularnych i premium. Wynika ro z faktu, że EX30 jest wprawdzie małym elektrycznym samochodem, ale też jest to prawdziwe Volvo.
Bezpośrednich konkurentów Volvo EX30 Cross Country jeszcze nie mamy. Wybór jest zatem jeden. Zapraszam do salonów Volvo, aby poznać ten model bliżej.
Bogusław Korzeniowski






























