Test Volkswagena Caddy piątej generacji e-Hybrid

Volkswagen Caddy to klasyczny samochód typu kombivan, czyli typoszeregu który zadebiutował w roku 1996. Nie jest więc innowacją, ale prezentowany model piątej generacji jest dla marki samochodem przełomowym. Każdy jego szczegół został zaprojektowany od nowa. Auto wyposażono w zaawansowane rozwiązania techniczne, innowacyjne systemy wsparcia kierowcy i cyfrowe systemy obsługi. Zapraszam na test Volkswagena Caddy piątej generacji

Najbardziej zaawansowane rozwiązania techniczne i cyfrowe, to wynik zbudowania tego samochodu na modułowej platformie MQB. Platforma MQB jest bowiem podstawą budowy kompaktowych samochodów koncernu Volkswagen. Ta uniwersalna płyta podłogowa – stosowana w ok 50 modelach różnych marek koncernu – umożliwia zastosowanie różnych jednostek napędowych. Dotyczy to zarówno w wersji z jednostką benzynową, diesel, zasilanych gazem, a także hybrydowych. Zespół napędowy zawsze jest umieszczany w tym samym miejscu i położeniu, co przypomina wpięcie elementu z klocków LEGO.

MQB ma ponadto stałą odległość między pedałem gazu a środkiem przedniego koła. Zmienne są natomiast rozstaw osi i rozstaw kół. Dzięki temu, tę samą płytę podłogową można wykorzystywać w różnych modelach – również w Caddy piątej generacji. Dzięki MQB modele Volkswagena są przestronniejsze, bezpieczniejsze, lżejsze i mają oszczędniejsze jednostki napędowe.

Test Volkswagena Caddy piątej generacji – Styl

Wizualnie, przejście na MQB jest widoczne na już pierwszy rzut oka. Wszystko dzięki wydłużonemu rozstawowi osi potęgującemu wrażenie dynamicznych proporcji. Projektanci wykorzystali ten atut i na tej bazie zaprojektowali całkowicie nową karoserię z charakterem.

Nie zmieniono jednak stylu Caddy i od razu wiemy, że jest to kombivan Volkswagena. Bryła zewnętrzna Caddy, który może mieć nawet siedem miejsc siedzących, charakteryzuje się jednak wieloma nowymi funkcjami. Należą do nich m.in. opcjonalnie dostępne elektryczne funkcje domykania drzwi przesuwnych i klapy bagażnika. Nowy Caddy i platforma MQB przekonują do siebie również nowymi rozwiązaniami wewnątrz pojazdu: zaawansowaną techniką i wyraźnie zwiększoną ilością miejsca.

A co Caddy 5 oferuje kierowcy?

Przede wszystkim wygodę i bezpieczeństwo. W obu wersjach rozstawu osi dostępne są opcjonalnie ergonomiczne fotele egroComfort z certyfikatem ARG (AGR = Stowarzyszenie Akcja dla Zdrowych Pleców). Zostały one opracowane specjalnie z myślą o kierowcach i osobach podróżujących na długich dystansach. Caddy 5 Cargo opcjonalnie wyposażony jest w nowoczesny system infotainment z dużym wyświetlaczem i z ekranem dotykowym oraz w port USB-C z funkcją ładowania np. smartfona i z funkcją transmisji danych. Opcjonalnie dostępna jest deska rozdzielcza Innovision łącząca cyfrowy zestaw wskaźników i 10-calowy wyświetlacz.

MQB czyli bogactwo systemów Assist

Zaletą stosowania platformy MQB jest także wprowadzenie nowych technologii. Opracowując uniwersalną platformę, przygotowano ją aby pasowała do najtańszego i do najbogatszego auta (w tym wypadu Passat i Arteon). Oczywiście niektóre systemy nie są wykorzystywane w tańszych wersjach, gdyż byłyby zbędnym i drogim dodatkiem. Jednocześnie jednak, ta wielkoseryjność sprawia, że ceny wielu systemów uległy znacznemu obniżeniu i stały się bardziej dostępne. W Caddy, pięć z 19 systemów wspomagania kierowcy jest całkowicie nowych, a pozostałe zostały gruntownie zaktualizowane i rozbudowane o różne funkcje. Wśród nowości znajdziemy m.in. asystenta podróży Travel Assist, który pozwala na wspomaganą jazdę w pełnym zakresie prędkości. To absolutna nowość w dostawczych samochodach marki Volkswagen.
W połączeniu z Travel Assist zamówić można przeprojektowaną, wielofunkcyjną kierownicę, wyposażoną w czujniki pojemnościowe (ta sama co w Golfie 8). Ze względów prawnych i bezpieczeństwa, kierowca musi stale monitorować system. Czujniki pojemnościowe umieszczone w kierownicy pozwalają na precyzyjne wykrywanie nawet lekko poruszającej się po niej dłoni. Innymi słowy, tak długo, jak ręka dotyka kierownicy, system nie daje żadnych wskazówek.

W efekcie w testowym Caddy mogliśmy ustawić tempomat adaptacyjny (minimalna odległość i prędkość), puścić kierownicę, a nasz „dostawczak” jechał sam reagując na zmieniające się warunki na drodze i zakręty. Oczywiście po pewnym czasie czujniki nie wyczuwając dłoni na kierownicy podnosiły alarm i system się wyłączał.

Nowością jest również asystent skrętu. Funkcja ta jest standardem w ramach systemu Front Assist. Asystent skrętu pomaga uniknąć zderzenia podczas wykonywania manewru skrętu i przecinania przeciwległego pasa ruchu. Inne novum w Caddy, czyli w segmencie miejskich samochodów dostawczych, to znany z Craftera asystent manewrowania przyczepą, Trailer Assist (ułatwiający cofanie z przyczepą).

Komfort i ładowność

Volkswagen Caddy 5 Cargo to specjalista od zadań specjalnych. Oferowany jest w dwóch wersjach rozstawu osi i z różnymi wersjami karoserii. Mamy zatem wersję pięcio- lub siedmioosobową, lub wersję towarową o różnych możliwościach ładunkowych. Maksymalna pojemność ładunkowa jego krótszej wersji – ma rozstaw osi 2755 mm – wynosi 3,1 m3. Większą pojemność ładunkową – 3,7 m3 – oferuje Caddy Maxi ze swoim powiększonym o 215 mm rozstawem osi wynoszącym 2970 mm.

Test Volkswagena Caddy piątej generacji przeprowadzano modelem o rozstawie osi 2755mm, będącym pomostem między wersją osobową a towarową. Stąd też brak szyby z tyłu, czy stała przegroda rozgraniczająca przestrzeń osobową i towarową

Test Volkswagena Caddy 5 generacji czyli sprawdzam

Gamę napędów Caddy od roku modelowego 2025 wzbogacił hybrydowy wariant plug-in. Bazuje on na 1,5-litrowym TSI o mocy 85 kW i ma moc systemową pochodzącą z silników spalinowego i elektrycznego rzędu 110 kW oraz moment obrotowy do 350 Nm. Dzięki pojemności użytkowej akumulatora wynoszącej 19,7 kWh, Caddy na napędzie wyłącznie elektrycznym może pokonać teraz nawet 122 km. Test Volkswagena Caddy 5 generacji przeprowadzono właśnie z tym układem napędowym

Pojazd jest oznaczony Caddy eHybrid, a o jego odmienności świadczy jedynie dodatkowa klapka na przednim błotniku, maskująca gniazdo ładowania.

Jak sprawdzałem, naładowana bateria (czas łasowania na szybkiej ładowarce to ok 60 minut) faktycznie pozwala pokonać ponad 100 km. Tyle tylko, że jest to możliwe podczas delikatnych jazd podmiejskich. Na trasie, jadąc z prędkością 90 km/h mamy tak wielki opór powietrza, że zasięg wyniesie tylko 70 km. Także mieście częste ruszanie i rozpędzanie

ważącego 1809 kg modelu musi powodować duże zużycie energii (klasyczna wersja benzynowa waży 1538 kg). Tak więc deklarowane ponad 100km jest możliwe tylko przy spokojnej jeździe poza miastem.

Należy jednak zauważyć, że traktując pojazd jako środek którym dojeżdżamy do pracy i wracamy do domu, zawsze będziemy jechać w wersji elektrycznej. A przecież drobni przedsiębiorcy z działu wykończeń domów, czy hydrauliki nie jeżdżą samochodem jak taksówki.

Dodatkowo możemy wybrać, czy chcemy aby naładowany akumulator pozostał nie wykorzystany. W takim wypadku Caddy jedzie jak klasyczna hybryda, gdzie na bieżąco jest zmieniane wykorzystanie silnika elektrycznego i spalinowego. Gdy zaś dojedziemy do punktu docelowego (np. miasto) możemy przełączyć na napęd elektryczny. Tak samo jak klasyczna hybryda pojazd jedzie po wyczerpaniu baterii.

Zużycie paliwa jest naprawdę trudne do weryfikacji. Test Volkswagena Caddy piątej generacji w wersji hybrid wykazał bowiem, że przejazd 522 km przy wykorzystaniu zarówno energii elektrycznej, jak i silnika spalinowego wyniósł 2,7 l/100 km i 11,8 kWh/100 km. Licząc koszty paliwa 6 zł za litr paliwa i 1,35 zł za 1 kWh, eksploatacja tego modelu wyniosła ok 19,85 zł za 100 km.

Dla kogo?

Test Volkswagena Caddy piątej generacji w wersji e-Hybrid wykazał, że nie jest to klasyczny pojazd dostawczy. Jadąc wersją elektryczną mamy bowiem komfort jazdy elektrykiem, czyli ciszę, doskonałą dynamikę i łatwość wyjazdu pod wzniesienia. Mamy więc komfort jazdy jak wersją osobową. Dodatkowo jednak mamy przestrzeń ładunkowa jak w klasycznym dostawczaku.

Niestety model ten kosztuje od 218 571 zł i jest najdroższym modelem w gamie.

Warto jednak udać się do salonu i sprawdzić podczas jazd testowych, z czego wynika wyższa cena.

Bogusław Korzeniowski