Test Seata Arona – crossover z krainy corridy

Samochody crossover przebojem wkroczyły na motoryzacyjne rynki. Podbiły serca klientów stając się najchętniej wybieranymi modelami. Co przemawia za tymi modelami dokładnie pokazuje Seat Arona. Tym bardziej, że po liftingu jego dynamiczny styl jest jeszcze bardziej atrakcyjny….

Arona została zbudowana na platformie A0 MQB. To drugie auto w rodzinie Seata, które wykorzystało tę platformę, gdyż pierwszy był SEAT Ibiza. Nadwozie Arony mierzy 4138 mm długości, czyli jest dłuższe od Ibizy o 79 mm. Jednakże…

Co przemawia za nadwoziem crossover?

Prawdziwa różnica tkwi w wysokości obu modeli. Arona jest wyższa od Ibizy aż o 99 mm (1543 mm), charakteryzuje się o 15 mm wyższym prześwitem oraz znacznie większą przestrzenią wewnętrzną.

Na tle – i tak obszernej – Ibizy dużo miejsca przybyło nad głowami pasażerów – odpowiednio 37 mm z przodu i 33 mm w drugim rzędzie.

Dzięki temu siedzenia zostały zamontowane wyżej, co daje odczuwalne korzyści.

Po pierwsze, łatwiej wsiąść i wysiąść z auta, po drugie – kierowca ma lepszą widoczność w każdym kierunku. Dodatkowe milimetry przekładają się również na bagażnik, który zyskał największą w swoim segmencie pojemność 400 litrów.

Arona to samochód przeznaczony dla osób chcących się wyróżnić; stawiających na styl, jakość i nowoczesność. Rzeźba auta jest więc pełna ekspresji i dynamiki. Przód przywodzi na myśl SEAT-a Ateca, jednakże ostatni lifting dodał mu sporo ekspresji. Front pojazdu stał się obecnie jeszcze bardziej wyrazisty. M.in. przeprojektowano zderzak ze światłami przeciwmgielnymi, podkreślając offroadowy charakter modelu.

Dodatkowo nowe elementy, takie jak dyfuzor czy spoiler dodają Aronie indywidualnego uroku, a widoczne w modelu felgi aluminiowe 18″ PERFORMANCE MACHINED SPORT z oponami 215/45 R18, dodatkowo podkreślają sportowy styl.

Z boku pojazd zachowuje dotychczasowe płaszczyzny i przetłoczenia. Odzwierciedlają one język stylistyczny SEAT-a i sprawiają, że hiszpańskie auto prezentuje się lekko, proporcjonalnie i… atrakcyjnie. W prezentowanym modelu wskazują na to m.in. charakterystyczna linia przetłoczenia na klamkami oraz chromowana dolna linia szyb, szybująca ku górnym partiom i zwieńczona wygrawerowaną na słupku za tylnymi drzwiami literą X.

Atutem jest też możliwość stylizacji nadwozia, w którym dach z przednimi słupkami i fragmentem tylnego, mogą być pomalowane na szaro, czarno, pomarańczowo lub w tym samym odcieniu, co reszta auta. Łącznie daje to aż 68 kombinacji.

Wnętrze idealne dla kierowcy

Jednak największe zmiany jakich dokonano podczas liftingu, zaszły wewnątrz pojazdu. „Projekt wnętrza samochodu był największym wyzwaniem” – komentuje Rafael Gordo, projektant SEAT-a.

W kabinie wyraźnie dostrzegalna jest ogromna dbałość o detale. Przestrzeń została zaprojektowana w sposób, aby wszystkie elementy obsługi i instrumenty skierowane były w stronę kierowcy. Umożliwia to nie tylko łatwe korzystanie z przycisków i przełączników, będących na wyciągnięcie ręki/ Podnosi to również bezpieczeństwo jazdy, pozwalając kierowcy skupić się przede wszystkim na drodze.

Liftingowi poddano środkową konsolę, która stała się jeszcze bardziej miękka w dotyku. Powiększono też ekrany przed kierowcą oraz zainstalowano nową kierownicę i podświetlenie nawiewów. Wprowadzono również system oświetlenia ambientowego.

W centralnym miejscu deski rozdzielczej obecnie jest nowoczesny ekran multimedialny z 9,2 calowym wyświetlaczem dotykowym o wysokiej rozdzielczości. Współpracuje on z zestawem muzycznym BeatsAudio, składającym się z 6 głośników, 8-kanałowego wzmacniacza o mocy 300 W oraz z subwoofera umieszczonego w bagażniku. Wiele osób z pewnością ucieszy także bezprzewodowa ładowarka ze wzmacniaczem sygnału GSM.

W testowanym modelu był też wirtualny kokpit z wyświetlaczem TFT. Dzięki temu, za pomocą przycisków na kierownicy można było dopasować widok zegarów, do preferencji kierowvy.

Nowa jakość wnętrza

W prezentowanej wersji wyposażenia FR można regulować wysokość fotela zarówno kierowcy, jak i pasażera, a także wysokość zagłówków w przednich fotelach i na tylnej kanapie. W samochodzie znajduje się też kilka schowków, w tym w wykończonym tkaniną podłokietniku z przodu, zamykany schowek pod fotelem pasażera, czy półka pod fotelem kierowcy.

Arona została obecnie wzbogacona także o dodające charakteru detale: dywaniki materiałowe z przodu i z tyłu, dekor nawiewów na desce rozdzielczej w kolorze Darling Red oraz obszytą skórą dźwignię hamulca ręcznego. W standardzie znajduje się również wielofunkcyjna kierownica umożliwiająca sterowanie radiem i telefonem, obszyta skórą Nappa.

Wśród elementów funkcjonalnych wersji wyposażenia FR można odnaleźć oświetlenie LED w przednich drzwiach (kolor biały lub czerwony), podświetlenie ambientowe nawiewów i oświetlenie przestrzeni na nogi z tyłu oraz siatkę na konsoli centralnej od strony pasażera.

Bez taryfy ulgowej

Każdy nowoczesny samochód musi być bezpieczny. Ma nie tylko chronić pasażerów przed skutkami wypadku, ale przede wszystkim dbać o to, aby nie doszło do kolizji. W przypadku Arony, mimo jej niewielkich wymiarów, nie ma miejsca na żadne kompromisy. Kierowcę wspomagają liczne systemy. Są to m.in.: kontrolujący odstęp od pojazdu z przodu Front Assist, adaptacyjny tempomat (ACC), układ wykrywający inny pojazd w martwym polu oraz asystent zmęczenia. Ponadto codzienne korzystanie z Arony ułatwiają: dostęp bezkluczykowy Kessy, czujniki deszczu i zmierzchu, asystent podjazdu, a także automatyczne wspomaganie parkowania.

FR – sportowy styl

Wersja FR, ma efektowne sportowe dodatki, poprawiające wygląd pojazdu i podkreślające przynależność do sportowej rodziny. Jednakże to nie wszystko. W testowanym modelu był też system MODE, który pozwala na wybór jednego z czterech profili jazdy (normalny, sportowy, eko i indywidualny). Tym samym samochód można z ekonomicznego autka zużywającego minimalne ilości paliwa, „przerobić” na prawdziwego sportowca, który będzie królował na drodze..

Silnik – ideał

Obecnie silniki trzycylindrowe stały się standardem w każdym koncernie i w małych modelach nie mamy już innych jednostek. Arona jest jednak wyjątkiem. W modelu który właśnie prezentujemy był silnik 1,5 TSI o mocy 150 KM połączony z automatyczną skrzynią biegów DSG. Jest to bardzo nowoczesna jednostka i dlatego warto poświęcić jej więcej miejsca

Ten czterocylindrowy silnik zaskakuje cichą pracą i wysokim momentem obrotowym dostępnym już przy niskich prędkościach obrotowych. Maksymalny moment wynoszący 250 Nm jest do dyspozycji już od zaledwie 1500 obr./min i utrzymuje się na takim poziomie aż do 3500 obr./min.

Dzięki temu mamy możliwość jazdy z minimalną prędkością obrotową silnika, co skutkuje niskim zużyciem paliwa. Mamy jednak też pewność, że po dodaniu gazu silnik elastycznie i płynnie zwiększy obroty.

Kolejnym rozwiązaniem zmniejszającym zużycie paliwa w tej jednostce jest Active Cylinder Technology (ACT). Gdy silnik pracuje pod niskim lub średnim obciążeniem system ten powoduje wyłączenie z pracy drugiego i trzeciego cylindra poprzez dezaktywację wtrysku i zapłonu. Odłączenie odbywa się błyskawicznie i praktycznie niezauważalnie (na desce rozdzielczej jest wówczas informacja o wyłączeniu dwóch cylindrów). Zwiększa się wtedy efektywność działających cylindrów, podczas gdy te odłączone nie powodują niemal żadnych strat. Do ponownego uruchomienia odłączonych cylindrów, wystarczy nacisnąć pedał gazu, by ponownie je uruchomić.

W drogę, czyli sprawdzam

Przyznam, że jestem zafascynowany tą jednostką napędową. Wielokrotnie jeździłem samochodami z tym silnikiem, ale zawsze były to modele większe jak VW Tiguan, Seat Ateca, czy Skoda Karoq. Zatem silnik w ważącym 1200 kg maluchu był super atrakcją. Wg katalogu, silnik ten pozwala rozpędzić Aronę do 210 km/h. Przyspieszenie za startu stojącego do 100 km/h trwa zaś tylko 8,2 sekundy.

Oczywiście przytoczone dane przyspieszenia i prędkości nie są wyznacznikiem, że tak poruszałem się tym modelem. Jadąc spokojnie i nie przekraczając 2000 obr/min możemy mieć prędkość podróżną 120 km/h, czyli idealną na trasie Kraków-Warszawa. Jak widać na zdjęciu po pokonaniu trasy Warszawa-Kraków (320 km) i 170 km w mieście średnie zużycie wyniosło 6,4 l/100 km.

Dodatkowo na ekranie dotykowym możemy wybrać rodzaj ustawień Eco, Comfort, czy Sport (włączyć tę opcję można również przyciskiem obok dźwigni zmiany biegów). Po zmianie ustawień zmieni się reakcja układu kierowniczego i czułość pedału gazu. W efekcie w zależności od potrzeb i nastroju możemy mieć różne oblicza samochodu.

Przy wyborze Eco mamy też dodatkową opcję „żeglowania”. Gdy jedziemy ze wzniesienia, albo rozpędzanym samochodem na płaskim terenie, po zdjęciu nogi z pedału gazu samochód „żegluje”. Pod określeniem tym należy rozumieć jazdę bez oporów, gdyż silnik zostaje odłączony od skrzyni biegów i samochód porusza się swobodnie. W efekcie możemy liczyć na dodatkową oszczędność paliwa (w tym przypadku wyświetlana jest informacja bieg jałowy)

Atutem modelu, odczuwalnym podczas jazdy na trasie, był także system rozpoznawania znaków drogowych oraz asystenta świateł drogowych High Beam Assist, automatycznie przełączającego oświetlenie między światłami drogowi i mijania po zapadnięciu zmroku.

Ta pierwsza opcja jest ideałem przy obecnych cenach mandatów. Ta druga jest zaś fajną opcją zapewniającą dobre oświetlenie drogi i pewność, że nie powodujemy oślepiania innych.

Dla kogo?

Crossover tej klasy jest ideałem dla młodych rodzin ze względu na łatwość zapinania dzieci w foteliku. Jest też fajną alternatywą dla osób starszych, ze względu na łatwość zajmowania miejsca i widoczność. Okazuje się również doskonałym kompanem w mieście, ze względu na poręczność na wąskich uliczkach i na parkingach. Słowem jest wszechstronnym modelem do miasta i na weekendowe podróże.

Wersja którą przedstawiamy, jest też fajną opcją na dłuższe trasy. Jeżeli samochodem będą jechać dwie osoby dorosłe i dwójka dzieci, to z pewnością tanio, szybko i wygodnie można dojechać na wakacyjne podróże.

Bogusław Korzeniowski