Test Opla Mokka – modelu który zapoczątkował zmianę stylu

Każda firma opracowuje stylistyczne DNA, dzięki któremu już na pierwszy rzut oka rozpoznajemy markę samochodu. Od pewnego czasu znakiem rozpoznawczym w Oplu jest pas przedni Opel Vizor. Przedstawiam test Opla Mokka, modelu który jest protoplastą tej koncepcji stylistycznej.

Opel Mokka to nazwa która doskonale wpisała się w historię marki Opel. Mały crossover noszący tę nazwę miał premierę wiosną 2012. Był pierwszym miejskim crossoverem w gamie Opla, oraz jednym z pierwszych przedstawicieli nowego segmentu miejskich crossoverów w Europie. Auto zdobyło sporą popularność na rynku, więc klienci z zainteresowaniem czekali na kolejną wersję tego modelu. Zaprezentowano ją wiosną 2020 i trzeba przyznać, że była to spora sensacja. Pojazd bowiem był całkowicie inny niż dotychczasowa Mokka. W zasadzie to tylko nazwa pozostała ta sama.

Test Opla Mokka, czyli miłość od pierwszego spojrzenia

Aktualny Opel Mokka jest mniejszy od poprzednika. Jego wymiary to długość – 4151 mm, szerokość – 1791 mm i wysokość – 1521 mm, podczas gdy poprzednik miał odpowiednio – 4278/1774/1646 mm. Jak widać. nowy model jest krótszy aż o 127 mm, ale jednocześnie jest niższy o 125 mm i minimalnie szerszy.
Pomimo mniejszej karoserii użyteczność samochodu nie zmalała. Poprzednik miał przestrzeń bagażową wynoszącą 356 litrów, a w aktualnej wersji przestrzeń ta wynosi 350 litrów. Także rozstaw osi wynoszący 2557 mm jest identyczny, więc przestrzeń wewnętrzna jest zbliżona.

Reasumując, sylwetka jest obecnie bardziej dynamiczna i sprawia wrażenie bardziej przylegającej do nawierzchni. Ta ekspresyjna zmiana stylu nie zmieniła jednak użyteczności modelu.

Dynamiczna bryła to jednak dopiero początek zmian w modelu Opla. Pierwsze na co zwrócimy uwagę podchodząc do auta to przedni pas. Przód jest bowiem zdominowany przez niepowtarzalny panel przedni Opel Vizor. Integruje on – w jeden spójny element – przedni wlot powietrza, reflektory LED i zaprojektowany na nowo znak Blitz (błyskawica – znak Opla). Poszerza on wizualnie pojazd, dodając mu sportowego ducha. Warto przy tym zauważyć, że inspiracją dla tego motywu był kultowy Opel Manta pierwszej generacji. Dla nowej Mokki projektanci dosłownie na nowo odkryli grill Manty, nadając mu ducha zaawansowanej technologii naszych czasów.

Zespół inżynierów z Rüsselsheim postarał się też o znaczące obniżenie masy. W porównaniu z poprzednią generacją modelu Mokka, masę zredukowano o ok 120 kg. Równocześnie zwiększono też sztywność nadwozia o 15%. Korzyści takiego zabiegu są oczywiste. Nowa Mokka spala znacznie mniej, a jednocześnie jest dużo bardziej elastyczna i dynamiczna. Tym samym dostarcza więcej przyjemności z jazdy.

Aerodynamiczna doskonałość

Nie tylko stylistyczne dopracowanie i obniżenie masy przekonują nas o zaangażowaniu najnowszej technologii. Dużą uwagę przyłożono też do doskonałości aerodynamicznej. Inżynierowie zoptymalizowali konstrukcję nowego przedniego pasa Opel Vizor, a także kształt przednich słupków i bocznych lusterek. Ponadto osłony pod komorą silnika oraz podwoziem poprawiają przepływ powietrza pod samochodem. Pionowe spojlery przy krawędziach tylnej klapy oraz wydłużony spojler przy tylnej krawędzi dachu dodatkowo ograniczają opór aerodynamiczny.

Największą innowacją w tej klasie pojazdów są jednak kurtyny powietrzne i aktywne żaluzje.

Ponieważ źródłami dużego oporu aerodynamicznego są koła, opony oraz wnęki kół, rozpoczęto prace nad minimalizacją tych oporów. W efekcie nową Mokkę wyposażono w innowacyjne kurtyny powietrzne, które zwiększają sprawność aerodynamiczną w tej strefie.
Kurtyny powietrzne to zintegrowane kanały po obu stronach przedniego pasa, wytwarzające wysoki i wąski strumień powietrza skierowany na przednie koła i opony. Kurtyna powietrzna ukierunkowuje przepływ powietrza we wnękach kół, zmniejszając ślad aerodynamiczny i separację w tych miejscach.

W Oplu Mokka zastosowano także aktywną żaluzję wlotu powietrza do komory silnika. Żaluzja zamyka się automatycznie, gdy zapotrzebowanie na chłodzenie jest mniejsze. Maleje wówczas opór aerodynamiczny, a tym samym zużycie paliwa. Do niedawna to innowacyjne rozwiązanie było zarezerwowane dla droższych samochodów z wyższych segmentów. Wraz z modelem Mokka upowszechniono je także w wersach popularnych.

Gdy żaluzja jest zamknięta, poprawiają się własności aerodynamiczne pojazdu. To efekt tego, że powietrze jest rozprowadzane na boki, zamiast trafiać do mniej efektywnej aerodynamicznie komory silnika.

Zamykanie i otwieranie żaluzji zależy od temperatury płynu chłodzącego i prędkości pojazdu. Na przykład żaluzja otwiera się, kiedy samochód jedzie pod górę lub porusza się w intensywnym ruchu miejskim. Zamyka się natomiast, gdy zapotrzebowanie na chłodzenie silnika jest mniejsze, na przykład w czasie jazdy z prędkościami dopuszczalnymi w terenie pozamiejskim.

Wyniki tych zabiegów są imponujące. W poprzednim modelu współczynnik oporu aerodynamicznego wynosił 0,35, a obecnie obniżono go do 0,32.

Opel Mokka i jego sterylnie czyste wnętrze

Podchodząc do samochodu poczułem się jak uczestnik reklamy telewizyjnej. Pojazd posiadał bowiem połączenie kolorów zielonego i czarnego jak w reklamie telewizyjnej, Dach w kolorze czarnym, oraz czarne maska i obudowy lusterek zewnętrznych. optycznie zmieniają proporcje nadwozia. Dodają mu też bardziej dynamicznego charakteru. W tym miejscu od razu muszę wspomnieć, że czarny dach jest możliwy tylko w wersji Ultimate lub GS. Czarna maska jest zaś dopłatą 1000 zł. Model którym przeprowadzałem test Opla Mokka była to wersja GS, więc opcja taka była możliwa do skonfigurowania.

Po otwarciu drzwi uwagę zwraca stylistyczna przejrzystość, która jest odmienna od innych aut. Przed kierowcą usytuowano bowiem Pure Panel, czyli tchnący sterylnością zestaw dwóch wyświetlaczy, będących centrum dowodzenia.

W przeciwieństwie do kokpitów przeładowanych danymi i przełącznikami, Pure Panel jest wyjątkowo czytelny. Wszystkie komunikaty są uporządkowane i natychmiast zrozumiałe.
Projektanci Opla zwrócili też szczególną uwagę, aby obsługa systemu była intuicyjna i nie rozpraszała kierowcy. Nie wyeliminowano zatem wszystkich nastaw. Klimatyzacja i głośność radio są nastawiane nadal tradycyjnie, co nie zmusza szukającego, aby przebijać się przez wielopoziomowe menu.
Tym samym przestrzeń deski rozdzielczej jest zabudowana w sposób minimalistyczny, a jednocześnie w pełni użyteczny. Pozwala to na szybką i pewną reakcję kierowcy, co przypomina zabudowę w samochodach sportowych.

Jednakże o ile każda wersja ma sportowo wyglądający kokpit, to model którym przeprowadzałem test Opla Mokka miał więcej sportowych cech. Jak wspomniałem, był to bowiem model z wyposażeniem GS. Standardem dla GS są zaś profilowane fotele przednie zapewniające optymalne podparcie, czerwone wstawki ozdobne i panele imitujące włókno węglowe.

Wrażenia, czyli test Opla Mokka 1,2 130 KM w trasie

Mokka jest zbudowana na platformie modułowej CMP (Common Modular Platform), umożliwiającej montowanie zespołów napędowych różnego typu. Ten lekki i efektywny modułowy system oferuje maksymalną elastyczność przy projektowaniu pojazdu oraz pozwala na zastosowanie wersji benzynowych, czy elektrycznej. W moim przypadku test Opla Mokka odbywał się wersją 1,2 130 KM, a silnik współpracował z ośmiobiegową przekładnią automatyczną.

Wsiadam zatem do samochodu, uruchamiam silnik i wyruszam na trasę. Ponieważ wcześniej ukończyłem test Peugeot 2008 z tym samym układem napędowym, nie spodziewałem się super osiągów. Jednakże w tym wypadku byłem mile zaskoczony. O ile Peugeot zrywał przyczepność podczas ruszania, to Mokka ruszała płynnie, a przyspieszenie było bardziej liniowe. Zapewne jest to tylko regulacja silnika, niemniej odczucia były zupełnie inne.

Wg danych katalogowych testowana Mokka z silnikiem 130 KM rozpędza się do 202 km/h, a pierwszą setkę osiąga po 9,1 sekundy. Ja podczas testu Opla Mokka skupiłem się jednak nie na osiągach, a na tym ile paliwa zużywa Mokka i jej walorach jezdnych. Jak widać na zdjęciach komputera pokładowego, zużycie wynosiło 7,4 l/100 km.

Trzeba przyznać, że Opel Mokka doskonale spisuje się na trasie. Jeżdżąc w terenach podgórskich, doceniłem zarówno układ napędowy, jak i układ jezdny.

Silnik zastosowany w modelu ma moment obrotowy 230 Nm, a większość maksymalnego momentu obrotowego jest dostępna w szerokim zakresie obrotów. Przy prędkości obrotowej od 1500 do 3750 obr./min można korzystać z co najmniej 95 procent maksymalnego momentu obrotowego. W połączeniu z niską masą pojazdu, doskonałą aerodynamiką i zoptymalizowanymi przełożeniami skrzyni biegów przekłada się to na bardzo dobrą elastyczność.

Podczas jazd sprawdzałem też jak działał przełącznik Sport-Normal-Eko. Wybierając przełącznikiem umieszczonym pomiędzy fotelami żądany system, auto faktycznie było bardziej lub mniej dynamiczne i oszczędne.

Jeżeli zaś chodzi o układ jezdny, to rozstaw osi 2557 mm. rozstaw kół – 1548 mm i koła o wymiarze 215/60R17 dawały doskonały efekt. Samochód prowadził się jak po sznurku nawet na ostrych zakrętach. Oczywiście jazda odbywała się na suchej nawierzchni i zapewne pojazd nie zachowuje się tak na śliskiej drodze, Pamiętajmy jednak, że Opel Mokka nie jest pojazdem sportowym, ale klasycznym crossoverem, o sylwetce ze sportowym zawadiackim obliczem.

Obraz Manty

Podczas jazdy moją uwagę zwrócił jeszcze jeden aspekt – widok zza kierownicy. Kierowca widzi bowiem na masce wyraźne wybrzuszenie biegnące centralnie przez środek pokrywy. Jest to kolejne nawiązanie do legendarnego Opla Manta. Słowo Manta określa bowiem rodzaj płaszczki, co dokładnie opisywaliśmy w historii Opla Manta. Pokrywa silnika jest zatem idealnym przykładem płaszczki okrywającej komorę silnika, gdzie wybrzuszenie będzie jej kręgosłupem.

Dla kogo?

Oferowany właśnie Opel Mokka jest typowym modelem crossover, czyli miejskim modelem o wyglądzie terenowym. Tyle tylko, że pojazd całkowicie przedefiniował pojęcie wyglądu terenowego. Aktualna Mokka bardziej przypomina efektowny gadżet na nadmorskie promenady, niż model o terenowym charakterze pierwszej generacji.
Ważne jednak, że model zachował wszystkie cechy wersji crossover. Mokka jest to zatem auto, które ma ponadprzeciętny styl, innowacyjne rozwiązania techniczne i efektowne wykorzystanie przestrzeni.
Jest zatem ideałem dla osób lubiących nowości, a przy tym ceniących podkreślanie swej indywidualności.
Opel Mokka GS 1,2 130 KM jaki prezentuję kosztował 134 350 zł.
Bogusław Korzeniowski