Test Mazda 6 2,5 SkyDREAM – czy to już klasa Premium?

Mazda to jedna z niedocenianych firm na naszym rynku motoryzacyjnym. Jest wprawdzie wychwalana przez osoby posiadające te modele, a wiele osób zachwyca się sylwetką i nienagannym stylem, ale nie przekłada się to na wyniki sprzedaży. Trudno mi wyrokować skąd taki stan rzeczy, ale… ja zawsze jestem pod wrażeniem modeli tej firmy. Nie inaczej jest po teście Mazdy 6.

Przyznam, ze pierwszy dzień testu był dla mnie dużym problemem. Przez prawie miesiąc jeździłem kolejno Lexusami: RX 450h, LC 500 i LS 500h co sprawiło, że moje wymagania odnośnie samochodu było na bardzo wysokim poziomie. Po wejściu do samochodu i przejeździe trasy Warszawa-Kraków czułem pewien niedosyt. Poziom wykończenia wnętrza był gorszy, dynamika podczas jazdy (mimo silnika 194 KM) była niezadawalająca, a tylko cisza w kabinie nawiązywała do testowanych wcześniej Lexusów. Jednakże kolejne dni pozwoliły mi zejść z chmur na ziemię…

Sylwetka – Sztuka Ruchu

To co zachwyca w każdej Maździe i to zarówno właścicieli, innych kierowców, jak i osoby nie zwracające uwagi na motoryzacyjny świat, to forma nadwozia. To efekt stylizacji, która w każdej Maździe oparta jest na filozofii projektowania KODO – Dusza Ruchu. W przypadku Mazdy 6 zadbano jednak także o realizację koncepcji stylistycznej „Dojrzałej Elegancji”, dzięki czemu ogólny wygląd tego samochodu uwypukla jakość i wyrafinowanie godne flagowego modelu marki Mazda. Pozornie to klasyczny model Mazdy 6, jakich wiele jeździ po naszych drogach, jednakże to tylko część prawdy. Model poddano niewielkim, ale istotnym ze względu na siłę przekazu, modyfikacjom:

  • W zaprojektowanej na nowo przedniej części nadwozia uwagę zwracają bardziej wyraziste, głębiej rzeźbione formy. Mocno zaakcentowany horyzontalizm podkreśla niskie położenie środka ciężkości i pewne osadzenie sylwetki na szeroko rozstawionych kołach.
  • Nowy grill przedni cechuje się niżej schodzącą dolną krawędzią, a zaostrzone końce charakterystycznej ozdobnej listwy obramowującej wlot powietrza od dołu, rozchodzą się na boki i ujmują od dołu obudowy reflektorów. Kratka grilla wsunięta jest głębiej w oprawę, a jej wzór jest bardziej przestrzennym, intrygującym układem małych kostek.
  • Nowe reflektory otrzymują smukły, rozciągnięty kształt, diodowe kierunkowskazy tworzą linię biegnącą wzdłuż górnych krawędzi zespolonych lamp, a charakterystyczna dla marki grafika świetlna (ułożona w dolnej części szkła reflektora), wydaje się przecinać jego powierzchnię. Dzięki temu reflektory wyglądają szczególnie atrakcyjnie w czasie, gdy świecą: ostre, precyzyjne formy i linie nasilają wrażenie wizualne, a podświetlenie dolnej partii reflektorów podkreśla nisko umieszczony środek ciężkości nowej Mazdy 6.
  • Zaprojektowane na nowo tylne lampy zespolone są smukłe, zaostrzone, o zgrabnych, dobrze wyważonych proporcjach. Cylindry świateł hamowania zostały umieszczone niżej i otrzymały kształt podobny jak reflektory: ich grafika świetlna obejmuje klosz lampy od dołu.
  • Nadwozie Sedan wyróżnia się także nowym opracowaniem tylnej powierzchni pokrywy bagażnika wraz z prostą listwą ozdobną biegnącą wzdłuż krawędzi, co akcentuje właściwą dla sedanów elegancję w wyglądzie tylnej bryły.
  • Rury wydechowe obecnie rozstawione są szerzej, bliżej naroży pojazdu, a ich średnica została zwiększona. Mniejszy odstęp dzielący rury wydechowe od dolnej krawędzi zderzaka służy podkreśleniu dużego rozstawu tylnych kół Mazdy 6, sprawiając wrażenie niższego położenia środka ciężkości i silnej, zwartej sylwetki.

Wszystkie te cechy sprawiają, że wygląd zewnętrzny stanowi podkreślenie zasadniczej cechy stylu nowej Mazdy 6, jaką jest elegancja. Takie elementy jak nowy grill przedni współtworzą efekt wizualny siły w ruchu, płynącej od przodu ku tyłowi, z zaakcentowaniem pewnej i stabilnej sylwetki, nisko położonego środka ciężkości oraz finezji stylu, który sprawia wrażenie dostojnego piękna.

Wnętrze – dopracowane, ergonomiczne i komfortowe

Jak wspomniałem pierwszy dzień testu nie zrobił na mnie korzystnego wrażenia. Wprawdzie zarówno poszycia tapicerskie, jak i staranność spasowania wszystkich komponentów nie dawały powodów do narzekań, ale gdzież temu wnętrzu do opisywanego chociażby Lexusa LC (Test Lexusa LC i zdjęcia samochodu znajdziesz tutaj). Po kilku dniach eksploatacji uważam jednak, że wnętrze -dla tej klasy samochodów- jest wprost wzorcowe. Tym bardziej, że ambicją producenta, było ulepszyć wraz z modyfikacjami modelu, wszystkie elementy wizualne i dotykowe i w ten sposób dostarczać nowej jakości: poczucia jednorodnej i konsekwentnej zabudowy kabiny.

W ramach starań o większą jednorodność wnętrza przyjęto w modelu zasadę, że na etapie produkcji wszystkie części otrzymują wysoką jakość wykonania, a następnie każde urządzenie składane jest z elementów tak, by jego wygląd i funkcja zapewniały jednolitość i konsekwencję, a kolory poszczególnych materiałów pasowały do siebie.

Podwyższony poziom komfortu i satysfakcji uzyskano więc, nadając wszystkim komponentom otaczającym osoby siedzące w kabinie praktycznie takie same doznania dotykowe – dotyczy to m.in. boczków drzwi, środkowej części tablicy rozdzielczej, konsoli podłogowej i środkowego podłokietnika.

Udoskonalono nawet natężenie i barwę światła pośredniego oświetlenia wnętrza. W drzwiach przednich i tylnych umieszczone są nowe lampki oświetlające podłoże wokół miejsca wysiadania oraz czerwone lampki ostrzegawcze skierowane ku tyłowi.

Nowością w ofercie jest poziom wykończenia i wyposażenia wnętrza SkyDREAM, odznaczający się najwyższą jakością i doskonałym dopracowaniem w zestawianiu prawdziwego drewna sen z innymi szlachetnymi materiałami. Podwyższony poziom estetyki i jakości dotykowej tego nowego poziomu premium nadaje wnętrzu flagowego modelu Mazdy niespotykaną wcześniej dojrzałość i elegancję.

Tablica rozdzielcza i boczki drzwi

Zaprojektowanie od nowa tablicy rozdzielczej i boczków drzwi lepiej uwidacznia szerokość kabiny. Zrównanie wysokości środkowych i bocznych otworów nawiewu powietrza wzmacnia wrażenie rozchodzenia się tablicy rozdzielczej na boki i w ten sposób podkreśla czystość i finezję projektu wnętrza.

Boczne otwory nawiewu powietrza zachodzą aż na boczki drzwi, dzięki czemu tablica rozdzielcza wydaje się jeszcze szersza, a całe wnętrze bardziej przestronne. Dodatkowo większa grubość płyty podszybia po stronie pasażera nadaje pełną równowagę pomiędzy wrażeniami komfortowego zabudowania przez otaczające formy i swobodnego otwarcia przestrzeni.

Elementy ozdobne na boczkach drzwi przednich i tylnych, umieszczone na tej samej wysokości, co elementy tablicy rozdzielczej, biegną po bokach przez całą długość wnętrza, sprzyjając jeszcze silniejszemu doznaniu ciągłości przestrzeni i jakości opracowania kabiny samochodu. Wspomniana wersja SkyDREAM –którą mamy okazję prezentować- odznacza się najwyższą jakością w całej ofercie firmy Mazda. Składają się na nią nie występujące gdzie indziej zestawienia kolorów i najszlachetniejsze materiały, w tym obicia siedzeń ze skóry Nappa oraz detale z oryginalnego drewna i zamszu.

Siedzenie obite skórą Nappa odznaczają się delikatną fakturą i doskonałością wykończenia. Na zapleckach foteli umieszczone są ozdobne listwy pokryte satynowanym chromem, poprowadzone na tej samej wysokości, co elementy dekoracyjne na tablicy rozdzielczej i drzwiach, a panele elektrycznej regulacji ustawienia foteli przednich mają oprawki wykończone są czarnym lakierem fortepianowym i chromowane przełączniki. Detale te wraz z wysokiej jakości materiałami obiciowymi zdecydowanie podnoszą poziom postrzeganej jakości wnętrza.

Nie zapomniano także o „miejscu kierowcy”. Tablica rozdzielcza i boczki drzwi dają wrażenie nowoczesności i zarazem ciepła dzięki wykonaniu z japońskiego drewna, często stosowanego do wyboru tradycyjnych japońskich mebli, a także instrumentów muzycznych. Oprawki kratek nawiewu powietrza wykończone są czarnym lakierem fortepianowym.

Ponadto, pas środkowej części tablicy rozdzielczej pokryty jest nowym materiałem Ultrasuede® NU, produktem firmy Toray Industries Inc. Nowa Mazda6 jest pierwszym na świecie samochodem produkcyjnym, w jakim zastosowano ten nowy materiał, stanowiący połączenie najnowocześniejszych technik przemysłowych z wartościami tradycyjnych technik japońskiego rzemiosła

Interfejs Człowiek-Maszyna (HMI – Human Machine Interface) i kolorowy wyświetlacz Head-up

Oczywiście to co w każdej Maździe zachwyca to Interfejs HMI. Tutaj muszę z ręką na sercu przyznać, że precyzja sterowania tym interfejsem jest prostsza i bardziej precyzyjna niż touchpad oferowany przez Lexusa. Wybór bowiem jest szybszy, bardziej precyzyjny i nie ma problemów z niedokładnym wyborem literki, czy kratki. Wystarczy tylko kręcić pokrętłem lub delikatnie popchnąć pokrętło w żądanym kierunku, aby sterować kursorem na ekranie głównym. Ekran ten, o przekątnej ośmiu cali, umieszczony jest wysoko pośrodku tablicy rozdzielczej, co równoważy wrażenie szerokości wnętrza, a funkcje zwiększają wygodę użycia i poprawiają widoczność. Dodatkowo wersja testowa (standard w wersjach SkyPASSION i SkyDREAM) wyposażone była w wyświetlacz ciekłokrystaliczny o przekątnej siedmiu cali z tranzystorem cienkowarstwowym (TFT LCD), umieszczony pośrodku konsoli wskaźników. Do odczytu na nim można wybierać wiele jasnych, łatwych w odbiorze informacji na temat stanu pojazdu i funkcji urządzeń multimedialnych, m.in. pokazywać ograniczenia prędkości wykryte przez tempomat radarowy MRCC (Mazda Radar Cruise Control) w postaci wskazówki wyświetlanej na tarczy analogowego prędkościomierza.

Testowa Mazda6 wyposażona była także w kolorowy wyświetlacz parametrów jazdy Head-up, który prezentuje informacje na przedniej szybie. Wprawdzie nie był on tak ogromny jak w Lexusie LS, ale obraz emitowany był dokładnie na osi wzroku kierowcy, ponad tradycyjnymi wskaźnikami, co zmniejsza potrzebę przenoszenia spojrzenia na wskaźniki i akomodacji ostrości widzenia, a tym samym doskonale poprawia komfort prowadzenia pojazdu.

Wyświetlane informacje podzielone są pomiędzy strefy górną i dolną. Wyżej znajdują się informacje dotyczące otoczenia pojazdu, włącznie z wskazaniami nawigacji podającej kolejne zakręty i ograniczeniami prędkości. W niższej strefie podawane są informacje z zakresu bieżącego stanu pojazdu, w tym prędkość jazdy i status zaawansowanych systemów bezpieczeństwa. Rozwiązanie takie zapewnia szybszy i łatwiejszy odczyt właściwych danych.

W drogę…

Jak wspomniałem pierwszy kontakt z Mazdą6 nie był zbyt korzystny, za względu na wcześniejsze testy samochodów kosztujących cztery/pięć razy tyle co testowa „szóstka”. Jednakże gdy zszedłem z chmur zupełnie inaczej postrzegałem model. Fotele przednie zostały zaprojektowane całkowicie na nowo, z użyciem nowych materiałów, które dają stabilniejsze oparcie i pozwalają połączyć optymalną pozycję z najwyższym komfortem. Oparcia o nowym kształcie otrzymały grubsze wyściółki uretanowe, które poprawiają podparcie pleców. W partii siedzisk wykorzystano piankę uretanową o wysokiej sprężystości i zdolności pochłaniania wibracji, a jednocześnie na tyle miękką, by odpowiednio odkształcać się pod ciężarem ciała pasażera.

Podparcia boczne są obecnie większe i silniej uwydatnione niż w dotychczasowych modelach Mazdy 6, co w połączeniu z lepiej dobranym kątem nachylenia siedziska i sprężystą konstrukcją oparcia, zapewnia właściwe podparcie partii miednicy. Skorygowano także profil zagłówków dla poprawy komfortu trzymania głowy.

Dobry i wystarczający jest też układ napędowy. Wprawdzie pierwsze wrażenie po przesiadce z Lexusa przyspieszającego 0-100 km/h w 5 sek. i bez najmniejszych problemów osiągającego 250 km/h było niezachwycające, ale przecież prędkość maks. 223 km/h i przyspieszenie 8,1 sekundy nie jest powodem do narzekań. Te osiągi uzyskiwane są za sprawą silnika o pojemności skokowej 2,5 litra, z blokiem o niższej masie dzięki wykonaniu ze stopu aluminium, z wałkiem równoważącym, który zmniejsza tendencję do wibracji niskich częstotliwości podczas pracy na niskich obrotach i z wysokim stopniem sprężania 13,0:1, zapewniającym wysoki poziom osiągów dynamicznych, oszczędne zużycie paliwa i cichą pracę. Dodatkowo obecnie silnik ten otrzymał takie same modyfikacje techniczne, jak silnik SKYACTIV-G 2.0 (nowa konstrukcja tłoków i pierścieni tłokowych, wydajniejszy wtrysk paliwa, sterowanie obiegiem chłodzenia w głowicy), a ponadto zastosowano w nim nowy system dezaktywacji dwóch z czterech cylindrów, który jeszcze bardziej obniża zużycie paliwa podczas jazdy ze stałą prędkością w zakresie 40-80 km/h. Silnik ten osiąga moc 194 KM przy 6000 obr./min oraz maksymalny moment obrotowy 258 Nm przy 4000 obr./min.

Wprawdzie początkowe kilometry wywołały pewien grymas niesmaku, ale w następnych dniach był tylko uśmiech. Silnik pracował cicho, elastycznie i… dynamicznie. Należało tylko popchnąć przełącznik obok dźwigni wyboru biegów do przodu, na zegarach na desce rozdzielczej pokazał się napis SPORT i następowała szybsza reakcja na pedał przyspieszenia, a skrzynia zmieniała przełożenia przy wyższych prędkościach obrotowych.

Doskonale samochód też zachowywał się zarówno na trasie szybkiego ruchu, jak i podczas „mojej trasy testowej” (jak wiele wersji testowych Mazdą 6 jechałem na trasie Kraków-Nowy Targ-Krościenko-Mszana Dolna- Kraków). Prowadzenie pojazdu, bez względu na fakt nawierzchni, pofałdowania terenu i ostrości zakrętów było nienaganne. Dodatkowo to na co zwróciłem uwagę już pierwszego dnia to komfort akustyczny.

Wraz z nowym modelem widać ogromną poprawę w dziedzinie NVH (ograniczania hałasu, wibracji i dyskomfortu), co polega na obniżeniu poziomu hałasów toczenia i zapewnieniu w kabinie ciszy pozwalającej na swobodne prowadzenie rozmów bez względu na prędkość jazdy. Zrealizowano to poprzez:

  • użycie grubszych płyt podłogi i wewnętrznych ścian tylnych nadkoli, co znacznie obniża poziom hałasu przedostającego się do wnętrza.
  • zmniejszone zostały szczeliny pomiędzy panelami karoserii i materiałami zabudowy wnętrza oraz liczba zlokalizowanych w nich otworów.
  • inne nowe rozwiązania w tej dziedzinie obejmują zmiany w konstrukcji opon, zwiększoną sztywność zawieszenia oraz zwiększenie ilości materiału tłumiącego drgania na tunelu środkowym.

Zmiany objęły także wewnętrzną konstrukcję sufitu, który stanowi największą jednorodną powierzchnię w kabinie. Zabieg ten zdecydowanie poprawił charakterystykę tłumienia hałasu i wibracji, wyciszając nawet dźwięk powstający przy zamykaniu drzwi.

W czasie testu zużycie paliwa wynosiło w mieście: 9,9-10,2 l/100 km (wg danych katalogowych 8,8 l/100 km), w czasie szybkiej jazdy na trasie Warszawa-Kielce-Kraków 10,1 l/100 km, a na „mojej trasie testowej” zużycie wyniosło 7,4 l/100 km (wg katalogu trasa pozamiejska 5,4 l/ 100 km).

Pisząc o modelu Mazda nie można przemilczeć dwóch innowacji technologicznych: Systemów i-ELOOP oraz i-stop

i-ELOOP, skrót od „Intelligent Energy Loop” – czyli Inteligentny Obieg Energii jest to przełomowy system, który magazynuje odzyskaną energię elektryczną w nowoczesnym kondensatorze, nie wymagając do tego celu specjalnego akumulatora. Dwuwarstwowy kondensator EDLC (Electric Double-Layer Capacitor) o dużej pojemności przechwytuje i magazynuje energię, działając szybko i z wielką wydajnością podczas hamowania czyli w fazie, która na ogół trwa tylko kilka sekund. System i-ELOOP, służący do zasilania systemów elektrycznych pojazdu jest w stanie, zależnie od warunków jazdy, obniżać do 10% zużycie paliwa w warunkach rzeczywistej eksploatacji .

System i-stop wykorzystuje energię pochodząca z procesu spalania do ponownego rozruchu silnika, dzięki czemu rozrusznik elektryczny wykorzystywany jest jedynie do dostarczenia znikomej siły w pierwszej fazie restartu.

Dla kogo?

Jak pisałem na początku Mazda jest niedocenionym producentem. Pomimo fantastycznej stylistyki, zaawansowanych technologii i jakości godnej wersji Premium klienci patrzą na inne modele. A przecież najtańsza Mazda 6 –SkyMOTION 2,0 145 KM- kosztuje 98 900 zł, czyli tyle samo co Ford Mondeo Ambiente 1,5 165KM (98 650 zł) i mniej niż najtańszy Opel Insignia (1,5 140 KM Enjoy – 101 000 zł). Ma przy tym gwarancję na trzy lata i wartość rezydualną (spadek wartości, czyli wartość za jaką odsprzedajemy używany pojazd) lepszą niż wymienieni konkurenci. Zatem dlaczego nie jest hitem sprzedaży??? Niestety nie jestem wróżką

Bogusław Korzeniowski