Test Forda Rangera Wildtak – amerykańska bajka w polskiej rzeczywostości

Jeżeli ktoś nie zachwycał się Chuckiem Norris’em jako Strażnikiem Texasu to znaczy, że powinien prać skarpetki, haftować makatkę lub piec ciasto. Strażnik Texasu w długim rozwianym płaszczu stojący obok swego pick up’a, to nic innego jak ideał szeryfa, który w XX czy XXI wieku stoi obok swego wiernego rumaka. Aby poczuć się jak szeryf zaprasza, na test Forda Rangera Wildtrak

Prawda jest jednak bardzo brutalna. Samochody pick up to nic innego jak wersje dostawcze, które łączą zalety wersji osobowych, terenowych i bagażowych. Szczególnie dostrzegalne jest to w Europie, gdzie modele pick up, najczęściej służą jako małe modele dostawcze w warunkach o gorszej jakości dróg. Wersje pick up widzimy np. w rolnych terenach Grecji, Włoszech czy Hiszpanii jako modele którymi transportuje się owoce. Gdzie zatem ten mit „Strażnika Texasu”?

Ranger – Strażnik tylko czego??????

Przypominam sobie jak kilkanaście lat temu Jeremy Clarcson w Top Gear, prezentując pick up’a Forda -jako ideał dla Amerykanina- pokazywał jego użyteczność. Wskazał wówczas: kupuję węgiel drzewny na grilla (wrzucił na pakę bagażową), jakieś mięso na steki (wrzucił na pakę) i napoje (znowu „wrzut na pakę”). Tak przygotowany pojechał na zorganizowane w swoim ogrodzie spotkanie. Jak łatwo sobie wyobrazić jego pic kup był całkowicie pusty, gdyż takie zakupy zmieszczą się w wersjach mini. Obecnie byłyby to np. Dacii Spring, KIA Picanto, czy SMARCIE.

Ten infantylnie prosty przekaz miał jednoznacznie wykazać, że takie wersje samochodów w Europie to absurd zaaplikowany nam przez Amerykanów. Nie chcę z tym polemizować, gdyż według tej idei rozumowania, Volkswagen Garbus spełnia wszystkie wymagania użytkowników. Tym bardziej interesował mnie test Forda Rangera Wildtrak.

W USA są to pojazdy bardzo popularne zarówno dla farmerów (doceniających ich użyteczność dojazdu przez każde bezdroża), jak i „macho” prezentujących swój charakter. W Europie, gdzie taki samochód nie jest szczytem uniwersalności, spełniają często wyłącznie opcje transportowe. Jednakże i na Starym Kontynencie są osoby poszukujące samochodu mającego zaprezentować styl mocnego człowieka, który –mimo iż siedzi głównie przed komputerem- jest jakby „drwalem w miejskiej dżungli”.

Styl macho, czyli dowartościowanie kierującego

Przeprowadzając test Forda Rangera Wildtrak pierwsze co zauważyłem ro fantastyczny styl. Dzięki śmiało poprowadzonym liniom pick up wyróżnia się na drodze i daje wrażenie auta o wysokich możliwościach. Bardziej wydatna maska silnika przechodzi obecnie płynnie w nową, trapezoidalną osłonę chłodnicy, a dopełnieniem całości są imponujące reflektory.

Masywne nadwozie idzie w parze z nowym, stylowym wnętrzem, oferującym kierowcy i pasażerom bardziej komfortowe warunki podróżowania w kabinie nawiązującej atmosferą do wnętrza samochodu osobowego. Przez całą szerokość kabiny biegną silnie zaznaczone poziome linie, które wzmagają poczucie przestronności i otaczają umieszczony centralnie ekran o przekątnej ośmiu cali. Za kołem kierownicy wyróżnia się nowa tablica przyrządów z dwoma cyfrowymi wyświetlaczami kolorowymi, przekazującymi kierowcy informacje dotyczące pojazdu oraz wskazania systemu rozrywkowego, nawigacji i klimatyzacji.

Jednakże widoczny na zdjęciach model ma coś jeszcze. To ekstremalny Ranger Wildtrak. Ranger Wildtrak to prawdziwy przykład, jak doskonała funkcjonalność może współgrać z awangardowym designem. Nowoczesne linie, agresywna przednia krata wlotu powietrza i dynamiczne akcenty nadają pojazdowi charakterystyczny wygląd, który wyróżnia go na drodze. Unikalne detale, takie jak kontrastowe akcenty kolorystyczne, podkreślają jego wyjątkowy status.

Ranger Wildtrak posiada relingi dachowe oraz sportową, niezwykle efektowną roletą skrzyni ładunkowej. Tylna klapa wyposażona jest w mechanizm łatwego podnoszenia/opuszczania. Dodatkowo model wyposażono w standardzie w szyny mocowania ładunku z regulowanymi uchwytami i uchwyty mocowania ładunku wewnątrz skrzyni ładunkowej.

Inne ekskluzywne elementy wersji Wildtrak, to niepowtarzalne sportowe pałąki, obrabiane mechanicznie 18-calowe obręcze kół i akcenty graficzne Wildtrak. Wszystko to składa się na obraz nieustraszonego miłośnika przygód. Nawet zarezerwowany dla Wildtraka nowy metalizowany kolor nadwozia Cyber Orange tak dobrano, by wyróżnić ten samochód z tłumu.

Kolor pomarańczowy zastosowano również wewnątrz. Są nim pokryte akcenty wzmacniające sportowy obraz nowoczesnej kabiny zaprojektowanej w stylu typowym dla samochodów osobowych. Mocno zaznaczona pozioma listwa na desce rozdzielczej rozciąga się od kierownicy do drzwi pasażera, podkreślając szerokość kabiny. Listwa mieści w sobie zestaw wskaźników z dwukolorowym wyświetlaczem cyfrowym i ekranem dotykowym. 12-calowy dotykowy ekran systemu informacyjno-rozrywkowego SYNC 4A zintegrowano z systemem nawigacji satelitarnej oraz bezprzewodową obsługą Apple CarPlay oraz Android Auto. Standardem jest również 8-calowy konfigurowalny wyświetlacz na tablicy zegarów, wykończona skórą kierownica z kontrastowymi szwami oraz automatyczna, dwustrefowa klimatyzacja.

Miękkie pokrycie górnej osłony zespołu wskaźników z przeszyciem pomarańczowym ściegiem nadaje kokpitowi ekskluzywności i elegancji.

Wersja Wildtrak posiada również unikatowe fotele – w tym fotel kierowcy z elektryczną regulacją w ośmiu kierunkach. Fotele ozdobiono pomarańczowymi przeszyciami oraz graficznymi elementami, dającymi wrażenie siły, wytrzymałości i sportowego ducha.

Test Forda Ranger Wildtak – komfortowy pojazd dostawczy

Pomimo wykończenia lepszego niż w wielu wersjach osobowych (bo w ilu znanych Państwu modelach deska rozdzielcza jest wykończona alcantarą), Ford Ranger pozostaje jednym z najbardziej wszechstronnych i wydajnych pickupów w klasie.

Z głębokością brodzenia w wodzie do głębokości 850 mm i z prześwitem 233 mm, Ford Ranger jest zaprojektowany i zbudowany tak, by z łatwością poradzić sobie w najtrudniejszym terenie. Dzięki kątowi natarcia wynoszącemu 31 stopni i kątowi zejścia równemu 24 stopni, kierowcy tego modelu mogą czuć się pewnie w czasie pokonywania nawet stromych przeszkód terenowych.

Solidny, sterowany elektronicznie reduktor, pozwala kierowcy na przejście z napędu jednej osi na napęd obu osi jedynie poprzez przekręcenia w czasie jazdy pokrętła umieszczonego na konsoli środkowej. W celu zwiększenia momentu napędowego przy małych prędkościach lub zwiększenia siły hamowania silnikiem na stromych zjazdach kierowca może wybrać niskie przełożenie reduktora i przeniesienie napędu na obie osie. Elektroniczna blokada tylnego mechanizmu różnicowego również pomaga poprawić przyczepność kół w bardzo trudnych warunkach. Tak dobrym własnościom terenowym towarzyszy zdolność holowania przyczepy o masie do 3500 kg i ładowność samochodu wynosząca 844 kg.

W modelu którym przeprowadzono test Forda Rangera Wildtrak skrzynia ładunkowa miała żaluzję zasuwaną elektrycznie. Przestrzeń ładunkową można dodatkowo wyposażyć w ruchomą przegrodę skrzyni ładunkowej, montowane na górnych krawędziach boków dwie poprzeczki skrzyni ładunkowej czy funkcjonalny system mocowania ładunku Flexible Rock System. Zawiera on dwie poprzeczki bagażnika dachowego, które są zintegrowane i chowane w relingach oraz trzecią poprzeczkę zintegrowaną z przesuwną nakładką skrzyni ładunkowej. Możliwe jest także zamontowanie sztywnego dachu skrzyni ładunkowej.

Ford Ranger jest nie tylko sprawny, ale również ma komfortowe zawieszenie, co nie jest cechą wszystkich pickupów. Ranger obecnej generacji wyznaczył standardy w zakresie komfortu jazdy i własności jezdnych, przy czym w przypadku nowego modelu inżynierowie Forda dopracowali zawieszenie, aby zapewnić jeszcze wyższy komfort jazdy i lepsze prowadzenie. Wprawdzie zawieszenie wykonane w postaci eliptycznych resorów piórowych, nie zapewnia komfortu jak w modelach osobowych, ale pamiętając pokonywane 10 lat temu testy Nissanem Navara i Toyotą Hi Lux należy uznać to rozwiązanie za super komfort.

Wrażenia z jazdy potęguje elektryczne wspomaganie układu kierowniczego EPAS, które zapewnia precyzyjne i naturalne reakcje układu. Dzięki systemowi EPAS, obracanie kołem kierownicy podczas jazdy z niewielką prędkością, na przykład na parkingu, nie wymaga dużej siły, natomiast przy wyższych prędkościach układ staje się bardziej precyzyjny, a siła wspomagania zależy od prędkości jazdy, położenia kierownicy, przeciążenia w zakręcie, przyspieszenia lub stopnia wytracania prędkości. Co więcej, poprzez wyeliminowanie pompy wspomagania wykorzystywanej w tradycyjnym systemie udało się uzyskać wyższy komfort akustyczny podczas jazdy oraz niższe zużycie paliwa – nawet o około 3 procent.

Test Forda Rangera Wildtrak – silnik, trasa i… szok

W prezentowanym modelu zastosowano silnik wysokoprężny 2,0 o mocy 205 KM. Ma on moment obrotowy 500 Nm w zakresie od 1750 do 2000 obr/min. Współpracuje on z 10 boegową skrzynią automatyczną. Gwarantuje że model o wadze 2,5 tony jedzie z prędkością 180 km/h, a przyspieszenie 0-100 km/h wynosi 10,5 sek.

Jednakże nie te dane mnie zaskoczyły, bo wiem iż Amerykańskie modele mogą „fruwać”, wytwarzając wir w zbiorniku paliwa. Zaskoczeniem jest zużycie paliwa. Podczas jazdy na trasie S7 Warszawa-Kraków ten mastodont o długości 5370 mm, szerokości 2028 mm, wysokości 1880 mm i rozstawie osie 3270 mm, zużył średnio tylko 8,1 l/100 km. Wprawdzie dane katalogowe podają wartość 8,7 l/100 km, ale udało się uzyskać wartość mniejszą. Niestety zużycie paliwa a mieście wynoszące od 10,8 l/100 km do 12,2 l/100 km nie jest już tak zadawalające. .

Warto także odnotować, że w modelu (bądź co bądź ciężarowym) były wszystkie najnowsze osiągnięcia stosowane w „osobówkach” Mieliśmy więc m.in. System monitorowania koncentracji kierowcy, który monitoruje koncentrację kierowcy i wyszukuje wszelkich zmian, których przyczyną może być zmęczenie. Po wykryciu spadku czujności kierowcy system wyświetla ikonkę ostrzegawczą, sugerując zrobienie przerwy. Drugą „osobową opcją Premium” był inteligentny układ oświetlenia – Auto High Beam, który po wykryciu pojazdów nadjeżdżających z naprzeciwka lub jadących z przodu system automatycznie zmienia światła drogowe na mijania, aby nikogo nie oślepić. Następnie, gdy droga znów jest pusta, system powraca do świateł drogowych, zapewniając maksymalną widoczność. Nie zabrakło też systemu wspomagający utrzymanie pojazdu na pasie ruchu – Lane Keeping System, który korzystając z umieszczonej z przodu pojazdu kamery monitoruje drogę przed autem i rozpoznaje, że pojazd zbliża się do oznaczeń pasa przy wyłączonym kierunkowskazie. W przypadku wykrycia niezamierzonego zjechania z pasa ruchu ostrzega o tym kierowcę poprzez wywołanie drgań na kierownicy i wyświetlenie kontrolki na desce rozdzielczej. Gdy kierowca nie zareaguje na ostrzeżenie o zjechaniu z pasa ruchu, system wspomagający utrzymanie pojazdu na pasie ruchu spowoduje, że kierowca odczuje na kierownicy siłę układu wspomagania, kierującą pojazd na właściwy pas ruchu.

Ford Ranger Wildtrak to nie tylko estetyka i komfort na trasie, ale również wyjątkowe możliwości terenowe. Wyposażony w zaawansowany system napędu na cztery koła e-4WD pickup ma możliwość manualnego oraz automatycznego sterowania napędami. Samochód posiada także elektroniczną blokadę tylnego mechanizmu różnicowego oraz dodatkowe ustawienia związane z jazdą terenową. W terenie przyda się także metalowa osłona pod silnikiem i skrzynią rozdzielczą, będąca w Wildtraku standardem, podobnie jak osłona zbiornika paliwa z tworzywa.

Czyżbyśmy zatem trafili na samochodowy IDEAŁ?

Niestety nie. Ogromna długość i rozstaw osi sprawiają, że model –tak komfortowy i zachwycający na trasie- był problemem w mieście. Rozstaw osi i szerokość nadwozia były dużym utrudnieniem w ruchu po węższych uliczkach, gdyż średnica zawracania to 13 metra, a skręt trzeba wykonywać ze świadomością rozstawu osi 3270 mm. Dodatkowo długość 5370 mm nie tylko graniczyła z cudem, aby w Krakowie znaleźć miejsce parkingowe, ale nawet pod centrum handlowym sprawiała, że pojazd „wystawał poza linie i musiałem zająć dwa miejsca parkingowe”.

Dla kogo zatem jest model Wildtrak X kosztujący 266 200 zł?

Z całą pewnością nie jest to pojazd dla osób ceniących lans, lubiących jeździć szybko i często poruszających się w mieście, gdyż za 305 000 zł kupią kultowego Forda Mustanga 5,0 V8.

Nie jest to także model dla ceniących komfort i walory terenowe, gdyż za mniejszą kwotę zakupimy najbogatszą, najlepiej wyposażoną i najdroższą wersję Forda Kuga (185 000 zł). Super terenowy Ford Bronco kosztuje zaś 335 000 zł.

Nie jest to także model przeznaczony do pracy, gdyż bogate i komfortowe wyposażenie jest mało przydatne dla pracowników przewożących materiały do montażu. Pick up jest przecież często wykorzystywany w Polsce w geodezji, robotach wiertniczych i energetycznych, a identyczny model z podwójną kabiną silnikiem 170 KM kosztuje 206 500 zł

Odpowiedź przyszła dość nieoczekiwanie. Niedaleko mojego miejsca zamieszkania jest stadnina koni i hipodrom, gdzie cyklicznie odbywają się zawody jeździeckie. Właśnie tam zatrzymał mnie człowiek i prosił o możliwość obejrzenia mojego Wildtraka. Okazało się, że jest to osoba będąca miłośnikiem koni i często podróżująca z przyczepą na dwa wierzchowce, którą ciągnie Mercedesem klasy V.. Ponieważ zaś jego drugim samochodem jest Mercedes CL, klasa V jest używana jedynie do ciągnięcia przyczepy z końmi i przyczepy kempingowej. Jak sam stwierdził Ford Ranger Wildtrak byłby dla niego ideałem. Jest komfortowy, ma duże możliwości transportowe i zadowalający uciąg przyczepy. Jest przy tymt „bardziej rasowy” niż posiadany Mercedes V, co szczególnie będzie docenione przez młodszych użytkowników, jeżdżących głównie na kemping. Zatem dla niego jest to model idealny.

Podsumowując

Test Forda Rangera Wildtrak wykazał, że jest to synonim mocy, wszechstronności i awangardowego designu. To połączenie terenowych zdolności, innowacyjnej technologii oraz komfortu sprawia, że Wildtrak jest najczęściej wybieranym Rangerem w Polsce. Dla tych, którzy dążą do wyjątkowej wydajności w pracy i przygód na każdej drodze, Ford Ranger Wildtrak jest właśnie tym, czego szukają. Dlatego warto go sprawdzić podczas jazd testowych. Ważne też, że od modelu, jako wersji ciężarowej, odpisujemy cały VAT

Bogusław Korzeniowski