Test Forda Puma BlueCruise – wstęp do jazdy autonomicznej

Tym razem odkrywamy podróżowanie z systemem jazdy półautonomicznej, który pozwala całkowicie legalnie zdjąć ręce z kierownicy. Model którym przez ponad 2 000 km dokonywałem test Forda Puma BlueCruise, to kolejny przełom w motoryzacji. Zapraszam na test Forda Puma BlueCruise.

Zanim jednak wprowadzę Czytelników w świat tego Forda, warto przypomnieć podstawowe atuty modelu Puma. Ford Puma łączy sportowe korzenie z nowoczesną elegancją, oferując dynamiczną sylwetkę i doracpwamy styl w każdym detalu. Oferuje wyrazisty design, nowoczesne technologie i wnętrze dostosowane do Twoich potrzeb.

Inspirowane sportowym charakterem coupe dynamiczne linie wyróżniają się na ulicy, To samochód, który nie tylko nadąża za tempem miasta, ale wręcz je wyprzedza.

Prezentowana wersja BlueCruise Edition wyróżnia się dodatkowo niepowtarzalnymi akcentami stylistycznymi wnętrza i nadwozia, które oddają ducha zaawansowanych technologii. Z zewnątrz jest to m.in. unikatowy lakier nadwozia Vapor Blue czarny dach, czarne obudowy lusterek oraz czarne 18-calowe felgi aluminiowe.

Ford Puma i jego przestrzeń ładunkowa

  • Wracając jednak do wszystkich ertdji, to pierwszym atutem, który pragnę podkreślić jako cechę przynależną tylko temu modelowi to Ford MegaBox. Jest to schowek o pojemności 81 litrów, ukryty pod podłogą bagażnika. Pozwala on przewozić przedmioty o wysokości do 115 cm, przez co jest doskonały aby wieźć np. kwiaty w doniczce zakupione w IKEA. Umożliwia też zapakowanie zabrudzonych przedmiotów jak np. buty geodety wracającego z placu budowy, czy ubłocone buty wędkarzy. Atutem jest bowiem fakt, iż schowek MegaBox jest wykończony tworzywem, przez co można go swobodnie umyć. Co ważne, po umyciu schowka, brudną wodę opróżniamy przez specjalny korek odpływowy zamontowany w podłodze.
  • Drugim atutem jest funkcjonalna podłoga bagażnika o regulowanej wysokości. W najniższym położeniu zakrywa ona MegaBox i tworzy największą pojemność kufra 456 litrów. W górnym położeniu jest ona zamontowana na wysokości złożonych oparć tylnych siedzeń. Tym samym powierzchnia wydłużonej przestrzeni bagażnika – o rozmiarach 112x97x43 cm – staje się płaska i umożliwia przewóz większych pakunków. Pojemnoć ładunkowa to 1216 litrów.
  • Trzecim atutem w przestrzeni bagażowej jest półka zakrywająca tę przestrzeń. Podnosi się ona wraz z pokrywą bagażnika, przez co odsłania większą przestrzeń ładunkową. Ponadto wykonano ją z miękkiej tkaniny i po zamknięciu klapy bagażnika dopasowuje się do kształtu bagaży.

Ford Puma to przestronne i funkcjonalne rodzinne wnętrze

Poza przykuwającymi wzrok proporcjami i oryginalnym stylem nadwozia, nowa Puma wyróżnia się również wyrafinowanym wnętrzem. Opływowe, jednolite elementy stylistyczne doskonale komponują się z zaawansowanymi wyświetlaczami cyfrowymi, tworząc nowoczesną przestrzeń i azyl, zapewniający pasażerom relaks i przyjemne warunki podróżowania.

Samochody crossover segment B, do jakich należy Ford Puma, to modele adresowane głównie do młodych rodzin. Stąd też zadbano o maksymalny komfort dla podróżującej rodziny. Z tyłu mamy np. podwójny system mocowania fotelików ISOFIX na tylnej kanapie, co zapewnia bezpieczeństwo podróżowania najmłodszych w fotelikach. Dodatkowym atutem wnętrza Forda Puma jest niespotykana możliwość czyszczenia tapicerki foteli. Tapicerkę na fotelach, wykonano bowiem ze specjalnego wytrzymałego tworzywa. Dzięki temu nie ma problemów z tak powszechnym przy przewozie maluchów pobrudzeniu poprzez wylanie soku, czy pokruszenie czekoladowych słodyczy.

Co ważne, nawet podczas długich wakacyjnych podróży, pasażerom Forda Pumy nie grozi nuda. We wnętrzu mamy bowiem liczne udogodnienia jak: bezprzewodowy system ładowania, czy podłączanie smartfonów do systemu łączności i rozrywki przez Bluetooth. Puma daje także kierowcy możliwość sterowania dźwiękiem, nawigacją i podłączonymi smartfonami za pomocą prostych poleceń głosowych. Obsługiwany przez 12-calowy, kolorowy ekran dotykowy system SYNC 3 także jest kompatybilny z Apple CarPlay i Android Auto™.

Ford Puma – użyteczność i uroda

Opisane innowacje konstrukcyjne są doceniane przez osoby eksploatujące Forda Pumę. Jednakże użyteczność i zadowolenie z eksploatacji to druga z dróg do rynkowego sukcesu. Pierwszą jest bowiem indywidualność i zwracający uwagę styl. To przecież one sprawią, że nabywca poczuje sympatię do modelu i zapragnie sprawdzić, czy jest to auto dla niego.

Użyteczność i zadowolenie z eksploatacji są zatem kolejnym etapem oddziaływania na klienta, ale najpierw należy zaprosić go do auta. Właśnie taki cel przyświecał powstaniu modelu którym przeprowadzamy test Forda Puma BlueCruise Edition. Modelu który jak wspomniałem sprawiał wrażenie jakbym pierwszy raz poznawał tego crossovera.

Przyciągający spojrzenia design

BlueCruise Edition to model Pumy któty uzupełniono o kontrastujący czarny dach i elementy nadwozia wykonane w błyszczącej czerni. Te elementy to m.in.: obudowy lusterek, osłony na nadkolach i progach oraz duży tylny spojler. Idealnie pasują do tego zestawu 18-calowe felgi o specjalnym dla modelu wzorze, wyposażone w opony 215/50.

BlueCruise Edition – podobnie jak całą gamę Pumy – wyposażono w zestaw reflektorów LED. Obejmuje on światła do jazdy dziennej, światła mijania oraz tylne światła w technologii LED. Zastosowano też najnowsze układy w zakresie oświetlenia. Reflektory mają więc czujnik zmierzchu, a przeciwmgielne przednie światła wyposażono w funkcję doświetlania zakrętów. W modelu jest też system automatycznego sterowania światłami drogowymi Auto High Beam.

BlueCruise Edition – wnętrze inne niż tradycyjna Puma

Pierwsze zauroczenie modelem nie zniknie też, gdy otworzymy drzwi i zajrzymy do wnętrza. Przyciągający spojrzenia efektowny design karoserii kontynuowany jest bowiem także w środku.

Puma BlueCruise Edition zawiera częściowo skórzaną tapicerkę, a w oczy tzucają się kontrastowe motywy, powtórzone w wytłaczanych wstawkach na siedzeniach i detalach w jaskrawym kolorze Nordic Blue.

Warto też dodać, że BlueCruise Edition to obecnie jeden z najlepiej wyposażonych wersji Pumy. Stąd też samochód oferuje automatyczną klimatyzację, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, czy kamerę cofania. Komfort zapewniają podgrzewane przednie fotele, kierownica i przednia szyba oraz elektrycznie i bezdotykowo otwierana klapa bagażnika.

Bez dodatkowych opłat dostępny jest również system nagłośnienia premium Bang & Olufsen, który zawiera 10 głośników oraz wzmacniacz 575 W. Dodatkowo w modelu jest 12 -calowy dotykowy ekran systemu informacyjno-rozrywkowego SYNC oraz 12,8-calowy konfigurowalny wyświetlacz na tablicy zegarów.

Test Forda Pumy BlueCruise Edition na trasie silnik

Pod maską Pumy BlueCruise Edition znajduje się silnik 1.0 EcoBoost mHEV o mocy 125 KM lub 155 KM połączony z automatyczną, dwusprzęgłową skrzynią biegów Powershift. W modelu którym przeprowadzałem test Forda Pumy BlueCruise Edition zastosowano mocniejszy silnik.

Puma z tym układem napędowym przyspiesza od 0 do 100 km/h w czasie 8,7 sekundy a prędkość maksymalna modelu to 200 km/h.

Jednakże nie te wartości zwróciły moją uwagę. Przeprowadzając test Forda Pumy BlueCruise Edition skupiłem się na kulturze jazdy i walorach ekonomicznych. Jeżeli chodzi o kulturę pracy jednostki, to połączenie automatycznej skrzyni biegów z trzycylindrowym silnikiem prawie całkowicie wyeliminowało efekt drgań. Piszę prawie, gdyż jazda w mieście przy utrzymywaniu minimalnej prędkości obrotowej, po dodaniu gazu zawsze zaowocuje drganiem.

Polecam zresztą przekonać się o tym samemu pofdczas jazd testowych.

Jednakże gdy ruszamy z miejsca i jedziemy z prędkością obrotową ponad 1700 obr/min, odczuwamy tylko płynną i przyjemną jazdę. Tak samo na trasie, jedyne co odczuwamy to duży moment obrotowy (190 Nm) dostępny w szerokim zakresie prędkości obrotowej i związana z tym elastyczność jednostki. Jest ona doskonale odczuwalna zwłaszcza w górach. Gdy mamy opory ruchu na podjazdach i dodatkowo spowolni nas inne auto, wysoki i płaski moment obrotowy zapewni stabilność jazdy. Oczywiście sporą zasługę w tym elastycznym ruchu i braku spowolnienia po dodaniu gazu ma też automatyczna przekładnia zastosowana w modelu i tryby jazdy.

Test Forda Pumy BlueCruise Edition\ wykazał, że zużycie paliwa na trasie Warszawa-Kraków (śr prędkość przejazdu 98 km/h) wyniósł 5,5 l/100 km. W mieście przejeżdżając w ciągu kilku dni 180 km zużycie wyniosło 6,0 l/100 km. W efekcie średnie zużycie w całym teście mieszanym dało wynik 5,8 l/100 km.

Forda Pumy BlueCruise Edition na trasie – jazda autonomiczna

Opracowany przez inżynierów Forda system BlueCruise jest wyposażeniem standardowym wersji BlueCruise. BlueCruise wykorzystuje zestaw radarów, które wykrywają i śledzą pozycję i prędkość innych pojazdów na drodze. Kamera skierowana do przodu wykrywa oznaczenia pasa ruchu i znaki prędkości. Kamera skierowana w stronę kierowcy monitoruje linię jego spojrzenia (nawet jeśli prowadzi w okularach przeciwsłonecznych) i pozycję głowy. Sprawdza tym samym, że jego wzrok pozostaje skupiony na drodze, kiedy ręce są zdjęte z kierownicy.

System w czasie rzeczywistym monitoruje ruch na drodze, oznakowanie poziome na jezdni oraz znaki drogowe, System BlueCruise działa tylko na wybranych odcinkach autostrad oznaczonych jako ”Blue Zone”. Przeprowadzając test Forda Puma BlueCruise Edition odcinek taki był m.in. na trasie S7 z Warszawy do Krakowa. Na tablicy zegarów wyświetlila się informacja o strefie Blue Zone, co pozwala kierowcom na jazdę z rękami zdjętymi z kierownicy. W efekcie zaawansowana technologia płynnie steruje autem, automatycznie dostosowuje prędkość i precyzyjnie utrzymuje je w pasie ruchu.

Dodatkowym udogodnieniem jest dostępna bez abonamentu skomunikowana z siecią nawigacja Connected Navigation. 7 System wykorzystuje dane przechowywane w chmurze przekazując na bieżąco informacje o ruchu drogowym, co pozwala kierowcom uniknąć korków i sprawniej dotrzeć do celu.

Podczas jazd na trasie moją uwagę zwróciła również niezwykle rozbudowana gama systemów asystenckich.

W standardzie wersji BlueCruise Edition znajduje się m.in. tempomat adaptacyjny Adaptive Cruise Control i system wspomagający utrzymanie pojazdu na pasie ruchu Lane Keeping Aid. Połączenie tych dwóch systemów znacznie ułatwia dłuższe podróże. Jest bowiem jakby dodatkowymi oczami kierowcy i wspomaga go podczas jazdy. W trasie jadący doceni też system wspomagający kierowcę w unikaniu albo zmniejszaniu skutków kolizji Pre-Collison Assist czy system monitorowania martwego.

W użytkowaniu w mieście przydatny jest też system monitorowania ruchu poprzecznego Cross Traffic Alert,zwiększający pewność wyjazdu z parkingu.

Wszystkie te systemy znane są z wersji droższych i rzadko występują w wersjach popularnych. Poza tym, tak jak wszystkie wersje Pumy model oferuje m.in. system rozpoznawania znaków drogowych Traffic Sign Recoginition, czy system monitorowania koncentracji kierowcy Driver Alert.

Dla kogo jest Puma BlueCruise Edition?

Przeprowadzony test Forda Puma wykazał, że jest to połączenie nietuzinkowego stylu, bogatego wyposażenia oraz oszczędności i osiągów. Jest to zatem auto dla klientów poszukujących auta atrakcyjnego wizualnie, dzięki któremu mogą wyróżnić się na drodze, a przy tym użytecznego i przyjaznego kierowcy oraz jego rodzinie.

Słowem jest to auto na kilka lat użytkowania, do którego będziemy zawsze podchodzić z dużym uśmiechem na twarzy.

Niestety muszę też przyznać, że model BlueCruise Edition kosztuje 130 850 zł i jest droższy od wersji ST Line X o ponad 10 000 zł. Od nabywcy zależy zatem, czy nowatorski system BlueCruise Edition będzie przez niego wykorzystany i czy warto płacić więcej.i

Bogusław Korzeniowski