Dacia to najpiękniejsza historia motoryzacji ostatnich lat. Gdy w roku 2004 zaprezentowano model Logan, wszyscy przyjęli go jako kwintesencję auta budżetowego. Kiepskie wykończenie wnętrza, karoseria o niezbyt urokliwym stylu i dobre podzespoły, które miały niską cenę. W efekcie samochody stały się hitem wśród osób nie dbających o prestiż auta, a jedynie o pewność jazdy i wygodę. Od tego czasu upłynęło jednak dwadzieścia lat. W tym czasie zmieniło się postrzeganie aut budżetowych i postrzeganie Dacii. Zapraszam na test Dacii Bigster HEV, modelu który jest potężnym krokiem ku przyszłości.
Historia Dacii
Zanim jednak zaprezentują test Dacii Bigster HEV, warto przypomnieć historię marki Dacia. Po wspomnianym modelu Logan (w roku 2004) doczekaliśmy się hatchbacka Sandero w roku 2007 i modelu Duster w roku 2010. Te trzy modele ugruntowały pozycję marki, a ich kolejne generacje były staranniej opracowywane. Kolejnym etapem w historii firmy było wprowadzenie na rynek elektrycznego modelu Spring i uniwersalnej Dacii Jogger. Najnowszym etapem historii jest właśnie Dacia Bigster, którą mam okazję zaprezentować.
Siermiężna Dacia, czy fajny SUV?
Już pierwsze spotkanie z modelem Bigster robi ogromne wrażenie. Pokaźna bryła nadwozia jest pozbawiona zbędnych elementów i odkreślona układem prostych, geometrycznych i dynamicznych linii. Typowym przykładem są klasyczne trapezowe nadkola jak w marce JEEP. Także masywne błotniki chroniące koła, czy rozmieszczone skrajnie po bokach przednie i tylne światła, zwiększają wrażenie stabilności Dacii Bigster na drodze.
Ten solidny wygląd i silną osobowość Dacii Bigster, dodatkowo uwydatnia masywny, pionowy przód auta, charakterystyczny dla modeli SUV. O przynależności do marki Dacia przypomina duży, czarny, błyszczący grill i logo „Dacia link” na środku. Umieszczoną poziomo wyprofilowaną maskę zaprojektowano z myślą o zapewnieniu kierowcy jak najlepszej widoczności ku dołowi. Jest to szczególnie przydatne podczas jazdy na wzniesieniach..
W efekcie, w designie Dacii Bigster wyraźnie przejawia się jej solidność i zdolność towarzyszenia w działalności zawodowej, podróżach rodzinnych czy rekreacji.
Słowem Design Dacii Bigster zapewnia, że bez stresu o reputację pojedziemy do pracy, ma ryby, czy do teatru
Wnętrze – styl Dacii i szlacheckie preferencje
Łącznikiem między designem nadwozia i wnętrza Dacii Bigster są motywy w kształcie litery „Y”.
• Na zewnątrz Bigstera przednie i tylne światła LED w kształcie litery „Y” tworzą charakterystyczną sygnaturę świetlną.
• We wnętrzu znajdują się na nawiewach powietrza, których powierzchnia tworzy kształt litery „Y”, oraz na obramowaniach klamek drzwi.
Nie tylko to zwraca jednak uwagę. Wersję którą przeprowadzono test Dacii Bigster wyposażono w system multimedialny Media Nav Live. Obejmuje on m.in. nawigację z dostępem do Internetu i informacjami o warunkach drogowych w czasie rzeczywistym oraz aktualizację map przez okres ośmiu lat. Media Nav Live obejmuje ponadto sześciogłośnikowy system audio Arkamys 3D Sound System.
Aby zapewnić maksymalną przyjemność z jazdy, testową Dacię Bigster wyposażono w 10-calowy cyfrowy zespół zegarów. Jego ekran umożliwia kierowcy wybranie do wyświetlania zestawu informacji, które uzna za najbardziej przydatne.
Dodatkowo wszystkie informacje związane z systemem multimedialnym są wyświetlane na centralnym ekranie dotykowym 10,1 cala. Oba ekrany łączy elegancka zielona linia zapewniająca ich harmonijne wizualne wkomponowanie w deskę rozdzielczą. Na tym ekranie możemy obserwować nie tylko wskazanie map nawigacji, czy wybór mediów. Użytkownicy Bigstera docenią też dwustrefową klimatyzację z oddzielnymi nawiewami dla pasażerów na tylnych siedzeniach i otwierany panoramiczny dach.
Nowa hybryda
Test Dacii Bigster HEV przeprowadzono – jak wskazuje symbol HEV – modelem z silnikiem hybrydowym. Warto zauważyć, że już od ponad dekady inżynierowie team F1 Renault oraz koncernu Renault/Dacia wymieniają się wiedzą w dziedzinie zarządzania energią. To właśnie dzięki temu opracowano strategię zarządzania energią, która obecnie jest wykorzystywana przy projektowaniu jednostek hybrydowych Renault/Dacia/Nissan.
Prezentowany zespół napędowy Hybrid 155 jest uzupełnieniem zespołu HYBRID 140 montowanego w Dusterze i Joggerze, czy Renault Captur. Dysponuje on większą mocą (o 15 KM) i większym momentem obrotowym (170 Nm z samego silnika spalinowego, to jest o 20 Nm). Zwiększono również jego efektywność energetyczną, a zużycie paliwa i emisja spalin zostały obniżone.
Zastosowany w Dacii Bigster układ hybrydowy E-TECH wykorzystuje :
• specjalnie zmodyfikowany silnik benzynowy 1,8 l nowej generacji o mocy 109 KM,
• dwa silniki elektryczne o mocach 50 KM i 20 KM, przy czym mniejszy to silnik typu HSG (High-Voltage Starter Generator, czyli wysokonapięciowy rozrusznik),
• innowacyjną skrzynię biegów Multi-mode ze sprzęgłem kłowym,
• akumulator trakcyjny ma pojemność 1,2 kWh.
Z danych producenta odnotowaliśmy, że:
1. Hybrydowa jednostka zapewnia maksymalną wydajność i niezrównaną dynamikę jazdy, co najlepiej ilustruje przyśpieszenie z 80 do 120 km/h.
2. Odzyskiwanie energii podczas hamowania oraz wysoka sprawność zespołu napędowego E-TECH zapewniają zmniejszenie zużycia paliwa.
3. Jak zapewnia producent, nowy model może poruszać się po mieście w trybie w pełni elektrycznym przez 80% czasu jazdy. Ponadto ruszanie z miejsca odbywa się zawsze w trybie w pełni elektrycznym.
Tak więc przeprowadzając test Dacii Bigster HEV postanowiłem sprawdzić te dane.
Sprawdzam w mieście i na trasie
Z zewnątrz, hybrydowy Bigster nie wyróżnia się niczym szczególnym. Wewnątrz samochodu, na nowej, cyfrowej tablicy rozdzielczej pojawia się jednak szereg ikon i animacji, typowych dla samochodów z napędem hybrydowym. Pokazują one poziom naładowania akumulatora lub sygnalizują, czy włączony jest silnik elektryczny.
Na dużym ekranie centralnym, można też wybrać graficzny obraz zużycia paliwa . Prezentuje on jak w poszczególnych etapach podróży były wykorzystywane silnik spalinowy i silnik elektryczny oraz kiedy następowała rekuperacja.
Możemy także przełączyć na wskazanie aktualnego przepływu energii (silnik spalinowy lub elektryczny napędzający koła i ładowanie akumulatora).
Test Dacii Bigster HEV na dłuższej trasie
Wsiadam zatem za kierownicę, ustawiam fotel i lusterka, paruję telefon, naciskam przycisk uruchomienia układu i wyruszam z Warszawy do Krakowa
Ruszanie z miejsca faktycznie odbywa się wyłącznie z wykorzystaniem głównego silnika elektrycznego. Zaletą jest zatem natychmiastowa dostępność dużego momentu obrotowego, dzięki czemu ruszanie z miejsca jest wyjątkowo dynamiczne.
Technologia E-TECH jest oparta na układzie szeregowo-równoległym, który łączy zalety poszczególnych typów hybryd (szeregowy, równoległy, szeregowo-równoległy). Przy przekazywaniu mocy na koła, silniki mogą działać niezależnie lub wspólnie. Zespół napędowy steruje pracą silników i stopniem ich wykorzystania, Wszystko zależy od potrzeb w zakresie przyspieszania i mocy oraz możliwości doładowywania akumulatora trakcyjnego. Zarządzanie odbywa się na podstawie 15 możliwych kombinacji pracy poszczególnych silników oraz w zależności od włączonego biegu.
W przypadku jazdy na trasie mamy wszystkie dodatnie i ujemne cechy klasycznej hybrydy HEV. Jadąc z Warszawy do Krakowa starałem się jechać jak najszybciej. W efekcie mimo średniej prędkości przejazdu wynoszącej 102 km/h, spalanie było tylko 6,3 l/100 km.
Nie było za to typowego, jak w hybrydowych modelach Toyota, wrażenia hałasu. Odczucia jakby silnik miał za chwilę wyskoczyć z samochodu, gdyż jest ogromny wzrost obrotów i opieszałe przyspieszenie jest mniejsze. Nie zauważyłem także, znanego z hybryd Dacii 140 KM, hałasu pracy silnika na wysokich obrotach.
Tak więc na trasie hybryda zastosowana w modelu Bigster spełnia wszelkie walory eksploatacyjne.
W mieście i tereny podmiejskie, czyli w swoim żywiole
Jak każda klasyczna hybryda, model ten samodzielnie wybiera tryb w jakim w danym momencie jedzie. Zmiany trybów pracy są praktycznie niewyczuwalne w czasie jazdy i nie wymagają żadnego działania ze strony kierowcy. System E-TECH automatycznie dobiera tryb pracy, który jest najlepszy w danej sytuacji, aby maksymalnie zoptymalizować zużycie paliwa.
Trasy podmiejskie to żywioł tego modelu. Jak sprawdzaliśmy, jeżdżąc tylko w terenie podmiejskim i w mieście zżycie paliwa wyniosło 4,7 l/100 km. Ponadto pokonując 78 km, silnik elektryczny pracował przez 50 km. Zapewne gdyby temperatura otoczenia wynosiła około 20 stopni, a nie 7 i jazda była bez znacznych przewyższeń, możliwe byłaby korzystniejsze wykorzystanie akumulatorów do napędu silników.
Warto też zauważyć, że technologia E-TECH pozwala na optymalne zarządzanie energią w fazach zwalniania i hamowania. Oto automatyczne ładowanie baterii:
• Doładowywanie akumulatora trakcyjnego w fazach zwalniania i hamowania. Gdy kierowca zdejmie nogę z pedału przyspieszenia, główny silnik elektryczny zaczyna działać jak generator prądu. Odzyskuje energię kinetyczną wytworzoną podczas zwalniania i przekształca ją w energię elektryczną przesyłaną do akumulatora.
• Tryb B-Mode. Odzyskiwaną energię można dodatkowo zwiększyć, ustawiając dźwignię skrzyni biegów w położeniu B-Brake (dźwignię przesuwamy w najdalsze położenie). Zapewnia to maksymalne odzyskiwanie energii w granicach pojemności akumulatora przy wyhamowywaniu do ok. 7 km/h.
• Hamowanie rekuperacyjne. Po wciśnięciu pedału hamulca, samochód zaczyna hamować na skutek odwróconego działania silnika elektrycznego. Silnik elektryczny działa jak dodatkowy hamulec i może odzyskiwać nadmiar energii, aby przesłać ją do akumulatora (w granicach pojemności akumulatora).
Dacia Bigster jest OK
Na zakończenie opisu samochodu chciałem jeszcze zwrócić uwagę na postrzeganie przez innych kierowców. Dacia nie jest szczytem marzeń. Zazwyczaj testują modele tej marki, kierowcy Opli, Toyot, czy Renault patrzyli na mnie z pobłażaniem. Teraz było inaczej. W czasie mej trzydziestoletniej kariery dziennikarza sensację wzbudzały tylko Renault Avantime i Jeep Grand Cherokee HEMI o mocy prawie 500 KM. Gdy zatem kierowcy stojący w korku na pasie obok pokazywali mi kciukiem OK uwierzyłem, że Dacia Bigster naprawdę jest OK.
Na wyprawę dziś wyruszyć przyszła pora
Jeżdżąc modelem przypomniała mi się pieśń Bułata Okudżawy „Na włóczęgę już wyruszyć przyszła pora”. Bigster jest bowiem idealnym towarzyszem rodzinnych wypraw na łono natury. Przekonuje o tym m.in. dobrze chronione nadwozie i wnętrze. Nadwozie Bigstera zabezpieczono bowiem na całym obwodzie dużymi, solidnymi i trwałymi elementami ochronnymi. Osłony nadkoli, boczne listwy ochronne i niektóre elementy zderzaków wykonano z nielakierowanego tworzywa. Jest ono niezwykle odporne na drobne uszkodzenia, tak częste po opuszczeniu utwardzonych szlaków. Osłony podwozia są zaś barwione w masie, dzięki czemu ewentualne drobne uszkodzenia pozostają na nich niemal niewidoczne.
We wnętrzu Dacii Bigster zastosowano wyjątkowo wytrzymałe materiały i tkaniny. Kabinę w wersji testowanej standardowo wyposażona w łatwą do czyszczenia tapicerkę z tkaniny syntetycznej Microcloud. Można też zakupić gumowe dywaniki podłogowe i gumową wykładzinę bagażnika.
Dla kogo?
Dacia Bigster jest fajną ofertą, dostępną dla każdego. Osoby lubiące podróże docenią ją za przestrzeń dla pasażerów i pojemność bagażnika. Miłośnicy jazdy w terenie będą zachwyceni dużym prześwitem i uniwersalnym napędem z dużym momentem obrotowym od początku ruszania. Wszystkim przypadnie do gustu stylistyka. Jedyne co zaszokuje to… cena. Najtańsza Dacia Bigster to koszt 99 900 zł. Najtańsza Dacia Bigster HEV kosztuje bowiem tylko 124 900 zł. Test Dacii Bigster HEC przeprowadzono modelem z wyposażeniem Journey który kosztuje 133 000 zł.
Zapraszam do salonów Dacia, aby osobiście poznać ten model. Naprawdę warto.
Bogusław Korzeniowski

























