Rzeczywisty test Volvo EX30, czyli elektryk w Polsce w roku 2025

Przyznam, że samochody elektryczne są dla mnie ideałem w mieście, ale użytkowanie ich na trasie nie jest szczytem moich marzeń. Zazwyczaj gdy rozpoczynam test w Warszawie i dojeżdżam do Krakowa – gdzie mieszkam – jadę z duszą na ramieniu, czy aby dojadę. Prawdziwy test rozpoczynałem naprawdę w Krakowie i okolicach, gdyż wiedziałem, że ładowarki są niedaleko. Zostałem jednak namówiony przez Volvo Polska, aby odejść od mojego stereotypu testu i jechać jak tradycyjnym samochodem. Miało to przekonać mnie i czytelników, że samochody elektryczne Volvo niczym nie różnią się od wersji tradycyjnych. Zapraszam zatem na rzeczywisty test Volvo EX30, czyli elektryka na polskich dróżkach.

Na początek chciałem zaznaczyć, że model VolvoEX30 którym wykonywałem obecny, rzeczywisty test Volvo EX30 przedstawiałem już czytelnikom. Nie będę zatem prezentował auta, gdyż dokładnie można to przeanalizować czytając poprzedni test Volvo EX30. Dokładny opis jest w tekście Elektryk na miarę ideału, czyli test Volvo EX30. Tym razem przeanalizuję normalną eksploatację auta elektrycznego.

1. Rzeczywisty test Volvo EX30 w trasie

Dotychczasowe testy modeli elektrycznych na trasie zawsze odbywały się jako delikatne jazda z prędkością 100-110 km/h. Za namową kolegów z PR Volvo rozpocząłem jednak jazdę wykorzystując wszystkie walory Volvo EX30. Samochód odebrałem z baterią naładowaną w 75%, a wskazania zasięgu sugerowały, że dojadę do Krakowa. Nie zważałem jednak na to i rozpocząłem energiczną jazdę do Stołecznego Królewskiego Miasta Kraków. Wiedziałem, że na trasie mam ładowarki GreenWay (taką kartę miałem przypisaną do auta) i niezbyt ryzykowałem. Zatem już 60 km od Warszawy w miejscowości Promna Kolonia (MOP z KFC) mamy kilka szybkich ładowarek. Ponieważ nie musiałem ładować baterii podłączyłem tylko wtyczkę na krótki test sprawdzający. Test Volvo EX30 podczas tej jazdy wykazał, że w ciągu minuty zasięg zwiększa się o ok 10-11 km. Tym samym kilka przysiadów, pożądanych podczas jazdy, pozwala zwiększyć zasięg o ponad 50 km. Gdy siądziemy na kawę, będzie to nawet 200km.

Ponieważ nie potrzebowałem jednak ładować, wyruszyłem dalej. Zatrzymałem się dopiero na stacji Shell w miejscowości Szewce (między Kielce i Chęciny). Także tam były cztery szybkie ładowarki i w ciągu minuty zwiększałem zasięg o ponad 10 km. Ponieważ zaś w miejscu tym jest KFC, przez 20 minut poświęciłem się konsumpcji. W efekcie znowu miałem zasięg ponad 300 km. Tak więc jadąc energicznie i szybko dojechałem do Krakowa.

2. Codzienna jazda, czyli test Volvo SX30 na co dzień

W Krakowie i okolicach jazda byłą banalnie prosta i nie wymagała częstego lądowania. To efekt tego, że w mieście elektryk zużywa znacznie mniej energii niż na trasie (najwięcej energii to pokonanie oporów powietrza). Wystarczyło zatem na chwilę podłączyć auto do ładowarki i energia zużyta na jazdę w ciągu dnia (ok 60 km) była szybko uzupełniana.

Ważne jest jednak, że nigdy nie ładujemy baterii powyżej 80%. To efekt tego, że ładowanie do wartości 80% jest prądem wynoszącym do 75kW. Gdy zaś przekroczymy ten poziom, pobierany prąd ładowania spada do ok 30 kW. Przy naładowaniu ok 90% pobierany prąd to ok 17 kW, a przy 95% nawet 5kW. Tym samym ładowanie baterii od 80 do 100 procent trwa często tyle, co lądowanie od 10 do 80 procent.

3. Rodzinne wyjazdy na weekend

W przypadku wyjazdu do Zakopanego, czy do term Tatralandia lub Aqua City Poprad trzeba było jednak naładować baterię na full. W tym wypadku czas ładowania znacznie się wydłużał. O ile bowiem do 80% pojemności baterii faktycznie w ciągu minuty następowało zwiększenie o ok 10 km, to potem było wolniej. Czas jeden minuty podłączenia do ładowarki zwiększał zasięg o ok 5 km, a pod koniec ładowania tylko o ok 1 km.

Tym samym ładowanie na 100% nia ma żadnego uzasadnienia, a jest tylko alternatywą gdy wiemy o braku ładowarek. Zawsze bowiem jest to zwiększenie zasięgu o ok 80 km.

4 Test Volvo EC30 podczas powrotu do Warszawy

Moja rzeczywista eksploatacja elektryka podczas testu Volvo EX30 wykazała zatem, że bezsensowne jest ładowanie baterii powyżej 80%. Oczywiście gdy nie ma na trasie ładowarek jest to niezbędne, ale gdy są to tylko strata czasu. Stąd też wyjeżdżając z Krakowa do Warszawy nie dbałem o stopień naładowania baterii. Mając akumulator napełniony w ok 60% ruszylem energicznie w trasę. Po dojeździe do stacji Shell w miejscowości Szewce (ładowarki są po obu stronach drogi), podłączyłem ładowarkę udając się po kawę na stację Shell. Po powrocie ruszyłem bardzo energicznie do Warszawy. Przed Warszawą obok KFC Grójec Skórów zatrzymałem się jeszcze raz podłączając auto do ładowarki. Po 5 minutach ruszyłem do Domu Volvo przy ul Puławskiej.

W efekcie mimo dwóch postojów na uzupełnienie energii w baterii, średnia prędkość przejazdu wyniosla 98 km/h. Jest to zatem potwierdzenie, że samochody elektryczne są już porównywalne z modelami spalinowymi. Nie ma więc żadnych obaw o wolniejszą jazdę elektrykiem.

5. Koszty przejazdu

Niestety tutaj muszę wszystkich zmartwić. Jazda elektrykiem nie jest darmowa. W moim przypadku ładowanie wynosiło 1,6 zł za kWh. Tym samym koszt eksploatacji (od 16 do 20 kWh/100 km) wynosił na 100 km od 25,6 zł do 32 zł. Do tego trzeba doliczyć abonament miesięczy 80 zł. Tym samym osoba jeżdżąca tylko w mieście i pokonująca 1500 km miesięcznie zapłaci 464 zł (w mieście zużycie to 16 kWh/100 km).

Przyjmując 6 zł za litr paliwa, za tę samą kwotę kierowca zakupi 77,6 litrów. Licząc, że samochód zużywa 7,7l/100 km wystarczy to na pokonanie 1000 km. Eksploatacja elektryka jest zatem znacznie tańsza.

Oczywiście znacznie taniej jest gdy mamy dom i fotowoltaikę. W tym przypadku można zredukować koszty użytkowania auta nawet do zera.

Elektryk przyszłość czy SF?

Samochody elektryczne powoli ale zdecydowanie wkraczają w etapy motoryzacyjnego życia. Osobiście uznawałem, że są one idealne w mieście, ale w trasie niezbyt się nadają. Przeprowadzony, dzięki kolegom z Volvo Polska, rzeczywisty test Volvo EX30 wykazał jednak błąd tego rozumowania. Obecnie mamy już takie nasycenie ładowarek, że na głównych trasach spokojnie szybko dojedziemy do celu. Co ważne, aby szybko ładować musimy napełniać baterię tylko do 80%. Jak wykazał mój test szybka jazda jest jak najbardziej możliwa i elektryk niczym nie ustępuje już wersjom spalinowych. Tak więc oferta Volvo w samochody elektryczne jest krokiem w przyszłość. A jakie są atuty jazdy elektrycznymi Volvo możesz sam sprawdzić podczas jazd w dowolnego dealera firmy Volvo.

Bogusław Korzeniowski