Tę tezę można traktować serio, patrząc na Seata Altea, którego najnowsza odmiana nosi nazwę XL.
Młodszego brata usportowionej Altei nieco „rozciągnięto” aby oprócz urody, oferował wystarczającą funkcjonalność i wygodę wszystkim pasażerom.
Altea XL jest dłuższa o prawie 19 centymetrów, tym samym zwiększyła się także pojemność bagażnika do 532 litrów (Altea 409 litrów). Ponadto dzięki przesuwanym tylnym fotelom wartość tę można zwiększyć do 635 litrów!
Tak dużego bagażnika nie oferuje żadne auto w tej klasie. Wydłużenie nadwozia docenią na pewno pasażerowie tylnej kanapy, którzy zyskali dodatkowe 16 centymetrów przestrzeni na nogi po maksymalnym odsunięciu do tyłu foteli. Dodatkowo w oparciach przednich foteli zamontowano dla nich składane stoliki z wgłębieniami na kubki.
Altea XL stała się bardziej rodzinna, ale czy ładniejsza?
Zmiany stylistyczne objęły jedynie tylną część nadwozia. Zmieniono kształt pokrywy bagażnika na której w dolnej części znajduje się oznaczenie modelu, oraz design lamp tylnych. Teraz mają one podłużny kształt zachodzący na boki auta.
W środku nieco więcej listew wykończeniowych, przypominających swą fakturą aluminium, instalacja podłączeniowa do sytemu nawigacji satelitarnej Tom-Tom, oraz gniazdo zasilania 12V umieszczone w bagażniku.
Nabywcy będą mieli do wyboru dwie wersje wyposażeniowe: Reference i Stylance. Żadnych zmian w ofercie silnikowej w stosunku do Altei XL niestety nie poczyniono. Pod maską znajdziemy te same silniki Volkswagena, które napędzają mniejszą i lżejszą Alteę. Wersje benzynowe to: 1.6 102 KM, oraz 2.0 FSI 150 KM, zaś oferta diesli, obejmuje podstawowy 1.9 TDI o mocy 105 KM i dwulitrowy TDI w dwóch wariantach mocy 140/170 KM.
Na rynku niemieckim wyposażenie seryjne obejmować będzie miedzy innymi: sześć poduszek gazowych, ABS i ESP.
Ceny rozpoczynają się od 18.500 Euro za podstawowy model z silnikiem 1.6 litra.
fot. Seat








