Popularność aut elektrycznych w Polsce systematycznie rośnie. Pod koniec grudnia 2024 roku w naszym kraju było zarejestrowanych 80 386 aut w pełni elektrycznych (BEV), a już siedem miesięcy później przekroczona została bariera 100 tys. pojazdów. Jeśli chodzi o udział w rynku – w 2024 rok auta elektryczne odpowiadały za ok. 3 procent rejestracji nowych pojazdów w Polsce. Sytuacja wyraźnie się zmieniła po uruchomieniu programu dopłat naszEauto na początku tego roku. Począwszy od lutego, każdego miesiąca notowane były wyraźne wzrosty i kolejne rekordy rejestracji. W sierpniu rynek osobowych samochodów elektrycznych pobił kolejny rekord, osiągnął najwyższy udział w rynku wynoszący 7,8 procent, co oznacza, że niemal co trzynasty samochód zarejestrowany w tym miesiącu w Polsce posiadał napęd elektryczny. W okresie od stycznia do sierpnia zarejestrowano w sumie ponad 21,3 tysiąca nowych samochodów elektrycznych (+94% r/r), a ich udział w rynku w pierwszych ośmiu miesiącach roku wynosił 5,7 procent.
Wynik ten wygląda imponująco na tle wcześniejszych lat, ale gdy spojrzymy na inne europejskie kraje, zwłaszcza te z północy i zachodu naszego kontynentu nie robi już takiego wrażenia. W Europie udział aut elektrycznych w rynku nowych samochodów wyniósł w okresie od stycznia do końca lipca 2025 roku 17,4 procent. Największy udział auta elektryczne notują w Norwegii, ponad 94 procent. Na kolejnych miejscach są Dania (64,3%), Szwecja (35,3%), Holandia (34,4%), Finlandia (34,4%), Belgia (32,7%).
Jednym z czynników wpływających na wybory kierowców jest ich wiedza o elektromobilności. W przestrzeni publicznej, w internecie i oczywiście wśród kierowców krąży wiele opinii o samochodach elektrycznych. Bardzo często różnią się one od siebie w istotny sposób. Z czego to wynika? Na zlecenie Volkswagen Group Polska przeprowadzono badanie na temat elektromobilności wśród użytkowników samochodów spalinowych i elektrycznych. Zostało ono zrealizowane przez EV Klub Polska, a także firmy ARC Rynek i Opinia oraz Fieldstat na grupie 710 użytkowników aut spalinowych i 946 kierowców aut elektrycznych w lipcu i sierpniu 2025 roku.
„Zadaliśmy użytkownikom aut spalinowych i użytkownikom aut elektrycznych blisko 20 takich samych pytań związanych z elektromobilnością i eksploatacją aut zasilanych prądem. Pierwsza grupa odpowiadała bazując na opinii, przekonaniu, druga na swoim doświadczeniu. Innymi słowy zderzyliśmy wyobrażenie o autach elektrycznych z rzeczywistością. Okazało się, że wiele obaw związanych z użytkowaniem auta elektrycznego nie znajduje odzwierciedlenia w codziennym życiu. Bez wątpienia warto przetestować tę technologię, sprawdzić na własnej skórze jak dynamiczne i komfortowe są to samochody, jak nowe rozwiązania ułatwiają podróże i ładowanie.” – skomentował Tomasz Tonder, dyrektor PR oraz e-mobility Grupy w Volkswagen Group Polska.
Czy kierowcy samochodów elektrycznych są zadowoleni ze swojego auta?
Odpowiedź na to pytanie od razu pokazuje, na ile samochody elektryczne wpisują się w oczekiwania użytkowników. Okazuje się, że aż 91 procent deklaruje, że jest z auta zadowolona bądź bardzo zadowolona, zaledwie 6 procent badanych wskazało, że jest raczej niezadowolona lub bardzo niezadowolona. Zdecydowana większość planuje zakup kolejnego auta elektrycznego. Czy kierowcy aut spalinowych też tak ochoczo podchodzą do tej technologii? Zdecydowanie nie, 65 procent ankietowanych na razie w ogóle nie rozważa zakupu auta elektrycznego.
Kierowcy aut spalinowych wskazali w badaniu szereg obaw, których nie podzielają użytkownicy aut elektrycznych.
Olbrzymia rozbieżność, jeśli chodzi o wiedzę z zakresu elektromobilności
Użytkownicy aut elektrycznych oceniają swoją wiedzę o elektromobilności jako dobrą (43 procent wskazań) lub bardzo dobrą (34 procent) – w sumie 77 procent. Kierowcy pojazdów spalinowych są tu bardziej sceptyczni, bo za bardzo dobry i dobry swój poziom wiedzy uznało odpowiednio 4 i 18 procent pytanych, czyli w sumie zaledwie 22 procent.
Po części wynika to zapewne z braku doświadczenia – tylko bardzo niewielka grupa wśród badanych kierowców samochodów spalinowych miała do czynienia z autami elektrycznymi. 11 procent z nich zadeklarowało, że okazjonalnie miało okazję jeździć autem hybrydowym, a zaledwie 4 procent – autem elektrycznym.
Największe obawy wobec aut elektrycznych
Kierowcy samochodów spalinowych za największe obawy w autach elektrycznych wskazali strach przed rozładowaniem akumulatora oraz wydłużenie podróży spowodowane koniecznością długiego ładowania. 90 procent z nich nie zdecydowałaby się na wyjazd autem elektrycznym poza Polskę.
Tych obaw w większości nie podzielają użytkownicy aut elektrycznych. 46 procent pytanych nie ma żadnych obaw związanych z tymi autami. 28 procent – to najczęściej wskazywana obawa – wskazało na wydłużenie podróży z powodu ładowania. Blisko połowa (47 procent) użytkowników aut elektrycznych była już swoim samochodem za granicą.
Co ciekawe, kierowcy aut elektrycznych jako największą zaletę wskazali cechę związaną właśnie z ładowaniem, czyli możliwość ładowania w domu. Na uwagę zasługuje też fakt, że zdecydowana większość użytkowników aut elektrycznych (63 procent) jako zaletę wskazała niższe koszty eksploatacji. Tej zalety użytkownicy aut spalinowych niemal w ogóle nie dostrzegli.
Wiedza nie nadąża za rozwojem technologii
Warto zauważyć, że technologia w ostatnich latach bardzo się zmieniła. Planer podróży, który jest elementem fabrycznej nawigacji w samochodach elektrycznych wyręcza kierowcę w zaplanowaniu trasy. System automatycznie proponuje niezbędne postoje na ładowanie, tak aby podróż była jak najkrótsza. Co więcej, zimą np. tuż przed dojazdem do ładowarki podgrzewa akumulator, aby ładowanie rozpoczęło się od razu z pełną mocą. Kierowca po prostu wybiera cel w nawigacji. Nie musi martwić się także o rozliczenie ładowania, bo jedną kartą Volkswagena, Skody, Cupry czy Audi może uruchomić 900 tysięcy punktów ładowania w Europie. Zwiększyły się także zasięgi aut i skrócił czas ładowania. Dla przykładu, Volkswagen ID.7 w wersji z akumulatorem o pojemności 86 kWh jest w stanie pokonać po naładowaniu ponad 700 km (wg WLTP), a gdy trzeba będzie uzupełnić energię wystarczy krótki postój (auto można ładować mocą do 200 kW). 10 minut ładowania pozwala zwiększyć zasięg o 244 km. Jeszcze lepiej wypada Audi A6 e-tron, które można ładować z mocą 270 kW, a 10-minutowa sesja ładowania na stacji o dużej mocy wystarczy, by zwiększyć zasięg o 310 km.
Niespodziewane różnice w dziennych i rocznych przebiegach
Wiele osób uważa, że samochody elektryczne nadają się tylko do jazdy „wokół komina”. Tymczasem ankietowani użytkownicy aut z takim napędem jeżdżą całkiem sporo. I – co może być zaskoczeniem – wyraźnie więcej niż kierowcy samochodów spalinowych. Aż 75 procent ankietowanych użytkowników aut elektrycznych przejeżdża rocznie więcej niż 15 tysięcy kilometrów. W grupie użytkowników aut spalinowych taki dystans rocznie pokonuje zaledwie 30 procent respondentów.
Wyobrażenie pozostaje daleko w tyle za doświadczeniem
Wyniki badania jednoznacznie wskazują na duże różnice pomiędzy postrzeganiem samochodów elektrycznych przez kierowców aut spalinowych, a rzeczywistością. Kierowcom aut spalinowych brakuje w tym obszarze zarówno wiedzy jak i doświadczenia. Kluczem do dalszej popularyzacji tej technologii, oprócz rosnącej oferty aut elektrycznych i rozwijającej się infrastruktury jest budowanie świadomości z szeroko pojętej elektromobilności i zdobywanie własnych doświadczeń przez kierowców.

