Test nowego Volkswagena T-Roc, czyli Nowy T-Roc bez zasłony

Budowa następcy popularnego samochodu jest ogromnym wyzwaniem. Z jednej strony musi on posiadać innowacje stylistyczne i różnić się od poprzednika już na pierwszy rzut oka. Z drugiej strony niezbędne jest jednak zachowanie cech wyróżniających model i szybko nasuwających skojarzenie jaki to typoszereg w firmie. Właśnie taki jest nowy crossover Volkswagena. Zapraszam na pierwszy test nowego Volkswagena T-Roc.

Nowy T-Roc – geneza

Pierwszą generację modelu T-Roc wprowadzono na rynek w 2017 roku i szybko zdobyła ona ogromną popularność. W połowie produkcyjnego życia (w roku 2021) auto poddano niewielkiej modernizacji, aby zachować świeżość i powodzenie na rynku. W efekcie od początku produkcji, do tej pory sprzedano ponad dwa miliony egzemplarzy T-Roca. Tym samym jest on drugim, po Tiguanie, najpopularniejszym SUV-em Volkswagena na świecie. Nic więc dziwnego, że do projektu drugiej generacji przygotowano się z ogromnym pietyzmem.

Nowy T-Roc – znajoma sylwetka, ale bardziej dynamiczny styl

Nowy T-Roc prezentuje teraz jeszcze więcej charakteru. Jest o 12 cm dłuższy od swojego poprzednika i o 1cm niższy. Ma też bardziej wyrazisty przód, zmodyfikowane zderzaki i mocniej zarysowane linie, czyli sylwetkę wydłużono i zyskała bardziej muskularne linie nadwozia. Dodatkowo przód auta wyróżnia szeroki grill oraz nowe reflektory LED z iluminacją osłony chłodnicy. Nadaje to pojazdowi unikalny styl zarówno w dzień, jak i w nocy, stając się swoistą wizytówką modelu.

Z tyłu uwagę przyciągają nowoczesne, przyciemniane światła LED z podświetlanym logo Volkswagena. Dzięki temu nowy T-Roc 2026 prezentuje się na drodze świeżo, pewnie i niezwykle atrakcyjnie.

Standardem już w najtańszych wersjach Trend i Life są reflektory LED. W droższych odmianach – Style i R-Line – zastosowano LED Plus, połączone listwą z podświetlanym logo Volkswagena. Nowy T-Roc, w zależności od wyposażenia, może mieć też tylne światła połączone listwą LED z podświetlanym na czerwono logo Volkswagena. Za dopłatą dostępne są też matrycowe światła LED IQ.LIGHT, a model którym przeprowadzano test nowego Volkswagena T-Roc posiadał wszystkie te dodatki.

Pomimo tych innowacji stylistycznych, nowy T-Roc pozostał klasycznym Volkswagenem T-Roc, o czym przekonuje charakterystycznie ścięta tylna partia nadwozia.


Nowy T-Roc drugiej generacji o wnętrze rodem z Tiguana

W porównaniu z wersją pierwszej generacji, wnętrze zostało znacznie ulepszone i imponuje jakością wykończenia, miękkimi powierzchniami i innowacyjnymi technologiami. Po obecnym Tiguanie (premiera w 2024 r.) i Tayronie (premiera w 2025 r.) nowy T-Roc jest trzecim SUV-em Volkswagena opartym na najnowszym wcieleniu platformy MQB evo. Dzięki temu auto może być wyposażone w najnowocześniejsze systemy asistans (o czym poniżej), ale posiada też zupełnie nowy system informacji.

Jego głównymi elementami są cyfrowe instrumenty Digital Cockpit Pro oraz intuicyjny w obsłudze system infotainments. Wiele funkcji można też kontrolować za pomocą nowego asystenta głosowego IDA. Deska rozdzielcza jest pokryta specjalnie opracowaną tkaniną, która wraz z oświetleniem ambientowym tworzy przytulną atmosferę. Zintegrowany z panelem deski rozdzielczej wyświetlacz przed kierowcą ma przekątną 10,25 cala. Dzięki nowej powłoce redukującej odbicia i odblaski, nie ma już potrzeby stosowania daszka, aby zapewnić cień. Na nowo opracowano także jego menu i rozszerzono zakres funkcji. Za pomocą przycisków na wielofunkcyjnej kierownicy można wybrać m.in. konfiguracje graficzne (widoki), którym z kolei można przypisać indywidualne funkcje.

Umieszczony centralnie wyświetlacz nowego systemu infotainment Discover Pro Max ma przekątną 12,9 cala. Wyświetlacz podzielono na dwa paski dotykowe (u góry i u dołu ekranu), a także ekran główny. Indywidualnie konfigurowany górny pasek i statyczny dolny pasek są wyświetlane stale, gdy kierowca otwiera różne funkcje w postaci aplikacji na ekranie głównym. Dzięki temu system jest niezwykle łatwy w obsłudze. Pod wyświetlaczem systemu infotainments znajdują się podświetlane,dotykowe slidery do ustawiania temperatury i głośności systemu audio.

Nowy T-Roc oferuje też duży wyświetlacz head-up, który wyświetla ważne informacje, takie jak prędkość lub piktogramy nawigacyjne, bezpośrednio na przedniej szybie przed kierowcą.

Dodatkowo, dzięki przeniesieniu dźwigni zmiany biegów na kolumnę kierownicy, w konsoli środkowej jest więcej miejsca do przechowywania. Przełącznik trybów jazdy ma intuicyjną zasadę działania: obrót do przodu to jazda do przodu (D), obrót do tyłu – cofanie (R). System parking jest aktywowany przez naciśnięcie boku przełącznika. Z lewej strony kierownicy jest przełącznik do włączania kierunkowskazów i wycieraczek.


Nowy T-Rock i jego walory pasażerskie

Wprawdzie nowy T-Roc jest większy od poprzednika o 12 cm, ale nie jest to bezpośrednio powiększenie przestrzeni pasażerskiej. Rozstaw osi, który warunkuje wielkość tej przestrzeni, wzrósł bowie, o 3 cm. Pomimo to nowy T-Roc jest bardziej przestronny i świetnie odpowiada na wiele różnych potrzeb. To wszystko za sprawą przeprofilowania foteli, których pochylenia zapewniły lepsze usytuowanie siedzących. Ten crossover sprawdzi się zatem zarówno jako samochód rodzinny, ale również jako auto na dalekie podróże. Nawet jeśli z przodu siedzą osoby wyższe niż 185 cm, pasażerowie o podobnym wzroście mogą wygodnie siedzieć z tyłu, Ponadto pojemność bagażnika wzrosła o 30 litrów – do 475 litrów przy załadowaniu do wysokości oparć tylnych siedzeń.

Nowy Volkswagen T-Roc – na początek tylko dwa silniki

Nowy T-Roc w momencie premiery jest dostępny tylko z dwoma napędami mild hybrid 48 V 1.5 eTSI: o mocy 116 i 150 KM. Następnie pojawią się dwa całkowicie nowe napędy hybrydowe typu HEV. Wszystkie te wersje będą miały napęd na przednie koła. Podobnie jak poprzedni model, także nowy T-Roc będzie w przyszłości dostępny również z napędem na cztery koła 4MOTION. Będzie to w połączeniu z silnikiem 2.0 TSI, który będzie również oferowany jako mild hybrid (mHEV). Gamę uzupełni także najmocniejsza wersja – T-Roc R. Wszystkie wersje 1.5 i 2.0 mild hybrid standardowo wyposażono w 7-stopniową automatyczną skrzynię biegów DSG. Nowy T-Roc jest bowiem kolejnym modelem Volkswagena po Passacie, Tiguanie i Tayronie, w którym zrezygnowano z manualnych skrzyń biegów

Test nowego Volkswagena T-Roc 1.5 eTSI 150 KM

Test nowego Volkswagena T-Roc przeprowadzono mocniejszą wersją 1.5 eTSI o mocy 150 KM. W układzie tym silnik sprzężono z akumulatorem litowo-jonowym 48 V i rozrusznikiem napędzanym paskiem, który ma moc 20 KM i moment obrotowy 56 Nm. 48-woltowy system działa jak rodzaj elektrycznego wspomagania, dzięki czemu zapewnia doskonałe osiągi podczas ruszania i przyspieszania. Jednocześnie technologia ta umożliwia całkowite wyłączenie silnika 1.5 TSI evo2, oizwalając w ten sposób jazdę na silniku elektrycznym. Rezultat? Zużycie paliwa niższe nawet o 0,5 l/100 km.

Dodatkowo silnik 1.5 TSI evo2 wyposażono też w system odłączania cylindrów ACTplus, który wyłącza dwa z czterech cylindrów. Drugi i trzeci cylinder przestają być zaopatrywane w paliwo przy niskich i średnich obciążeniach i prędkościach. W tym czasie wydajność aktywnych cylindrów wzrasta, a cylindry pasywne pracują prawie bez strat. Po ponownym otwarciu przepustnicy natychmiast stają się one ponownie aktywne.

W porównaniu z 1.5 TSI evo pierwszej generacji, włączanie i wyłączanie cylindrów zostało ulepszone. Technologia 48 V pozwala na przesyłanie większej mocy przy mniejszych przekrojach przewodów i kompaktowym akumulatorze, co skutkuje niską dodatkową masą. W porównaniu z pojazdami z technologią 12 V, prowadzi to do odzyskiwania znacznie większej ilości energii podczas hamowania lub zwalniania. Energia zgromadzona w akumulatorze litowo-jonowym 48 V jest wykorzystywana do napędzania rozrusznika pasowego 48 V i zasilania pokładowego układu elektrycznego 12 V za pośrednictwem przetwornicy DC/DC.

Test Volkswagena T-Roc 1,5 podczas jazd

Podobnie jak w modelach rodziny ID. w nowym T-Roc, dźwignię zmiany przełożeń zastąpiono intuicyjnym przełącznikiem po prawej stronie kolumny kierownicy. By jechać do przodu (tryb D) trzeba przełącznik obrócić do przodu, by cofać (tryb R) należy przekręcić go do tyłu. Hamulec postojowy jest aktywowany przez naciśnięcie przycisku z boku przełącznika. Nowy T-Roc ma też dodatkowo łopatki za kierownicą, więc kierowca może także sam wymuszać zmianę przełożeń.

Skupiłem się zatem na eksploatacji i rozpocząłem test nowego Volkswagena T-Roc.

Pierwszy zachwyt na drodze z Warszawy do Krakowa dotyczył komfortu akustycznego. Faktycznie bez względu na jazdę z prędkością 80 km/h, czy 140 km/h we wnętrz było idealnie cicho. Wprawdzie w wersji pierwszej generacji także nie było powodów do narzekań, ale wydaje mi się, że jeszcze poprawiono jakość postrzegania.

Drugim powodem do zadowolenia była dynamika jazdy. Przyspieszenie od zera to tylko 8,9 sekundy, co jest zupełnie wystarczające. Podczas jazdy odkrywamy jednak jeszcze jeden atut. Dodatkowa moc 20KM z silnika elektrycznego, która wspomaga silnik spalinowy jest potężnym zastrzykiem mocy. Gdy jedziemy z prędkością 80 km/h to naciskając na pedał przyspieszenia mamy dynamikę jakiej mogą pozazdrościć inni kierowcy.

Na koniec zaś ekonomia. Po wyzerowaniu komputera pokładowego zauważyłem, że zużycie w mieście to ok 7,4-7,9 l/100 km. Jest to zgodne z danymi katalogowymi (7,2 l/100 km), bo przecież częste ruszanie i masa samochodu to prawa fizyki, których nie możemy bagatelizować. Jednakże na trasie, gdy silnik optymalizuje pracę wyłączając cylindry, oszczędności są duże, ale też zauważyłem rozbieżności z danymi WLTP. Podczas jazdy na trasie Warszawa-Kraków zużycie wyniosło 6,2 l/100 km, podczas gdy katalog podaje 5,9 l/100 km. Największym zaskoczeniem była jednak jazda w terenie podgórskim w okolicach Limanowej. Podczas testu w tym rejonie nowy T-Roc zużył 5,1 l/100 km.

W sumie jazda na trasach szybkiego ruchu, w mieście i na trasach podmiejskich dało średnie zyżcie 6,4 l/100 km

Systemy asystujące

Jak wspomniano, po Tiguanie (premiera w 2024 r.) i Tayronie (premiera w 2025 r.) nowy T-Roc jest trzecim SUV-em Volkswagena opartym na najnowszym wcieleniu platformy MQB evo. Wykorzystanie tej samej platformy pozwoliło na bogate standardowe i opcjonalne wyposażenie w systemy Assist. Nowy T-Roc charakteryzuje się zatem niezwykle bogatym – jak na swój typoszereg – wyposażeniem w urządzenia asystujące. Każdy T-Roc drugiej generacji otrzymuje m.in.

  • system Front Cross Traffic Assist (asystent jazdy przez skrzyżowanie),
  • asystent zmiany pasa ruchu Side Assist z Rear Traffic Alert oraz funkcją ostrzegania przy wysiadaniu z samochodu,
  • Front Assist (system awaryjnego hamowania z rozpoznawaniem pieszych i rowerzystów)

Dostępna będzie również szeroka gama opcjonalnych systemów. Obejmują one między innymi Park Assist Pro. System ten,dzięki funkcji pamięci, potrafi „nauczyć się” manewrów parkowania na dystansie do 50 metrów. Na życzenie może je następnie powtarzać w pełni automatycznie. System umożliwia także wjeżdżanie i wyjeżdżanie z miejsc parkingowych przy użyciu smartfona.
Wprowadzając do oferty model nowy T-Roc uproszczono też ofertę opcji i pakietów wyposażenia. Pakiety są precyzyjnie dostosowane do preferencji klientów, co sprawia, że gama wyposażenia standardowego i opcjonalnego jest teraz bardziej przejrzysta. Ponadto liczba dostępnych pakietów została zmniejszona o połowę. Gama składa się z podstawowej wersji Trend (koncentracja na funkcjonalności za rozsądną cenę), lepiej wyposażonej odmiany Life (w niej najważniejsze są funkcjonalność i komfort), a także dwóch topowych wersji: Style (stawiający na wyrazisty design i nowoczesne technologie) oraz R-Line (o sportowym charakterze). Prezentowany model którym przeprowadzono test nowego Volkswagena R-Roc to wersja R-Line (cena od 154 990 zł) w kolorze białym Pure, gdzie dach i osłony lusterek polakierowany na czarno (opcja za 3820 zł).

Dla kogo?

Samochód tej klasy jest idealnym wyborem zarówno dla potrzebujących wersji na co dzień, jak i na dłuższe wyjazdy. Nowy T-Roc ma więc wszystkie cechy modelu, który sprzedano już w ponad 2 mln egzemplarzy. Dodatkowo jednak nowa platforma pozawala sięgnąć po klientów, którzy zazwyczaj patrzą w kierunku segmentów Premium. Mamy bowiem lepsze wykończenie, nowszy infotainments i najbardziej innowacyjne napędy. Zatem to, że nowy T-Roc będzie kontynuował dobrą passę poprzednika to pewne. Pytanie tylko, czy go wyprzedzi?

Bogusław Korzeniowski