Dostawczak na miarę potrzeb

Czasy, kiedy polscy przedsiębiorcy musieli wybierać między Nysą, Żukiem lub Polonezem Truckiem, na szczęście minęły. Teraz wybór modeli jest niemal nieograniczony. Jakie pojazdy najlepiej sprawdzają się w firmach? To w dużej mierze zależy od specyfiki prowadzonego biznesu.

 

Jeśli chcemy wykorzystywać samochód głównie do przemieszczania się wraz ze swoimi pracownikami, a firma jest niewielka, warto zainteresować się Fordem Transit Connect. Auto jest napędzane silnikiem 1,8 TDCi o mocy 90 KM. Takie połączenie zapewnia dobrą dynamikę i niewielkie zużycie paliwa. W cyklu mieszanym średnie spalanie tego pojazdu wynosi 6,1 l/100 km. – Transit Connect może spokojnie pomieścić do 5 osób i do tego zostaje jeszcze dość duża przestrzeń do załadunku z tyłu z łatwym dostępem. Podłoga ładowni wyłożona została solidną wykładziną antypoślizgową z dodatkowo wzmocnionymi brzegami, co ułatwia utrzymanie czystości. Dodatkowo auto jest wyposażone w klamry do zamocowania ładunku i zabezpieczenia go przed przesuwaniem się w czasie transportu. Z kolei dzięki mocowaniom wbudowanym w ściany przedziału ładunkowego można dość łatwo zamontować półki według własnych potrzeb – mówi Rafał Stacha, kierownik Centrum Pojazdów Dostawczych Ford Bemo Motors w Poznaniu. Opcjonalnie można także kupić pojazd w wersji z tylnym włazem dachowym, który ułatwia przewóz długich przedmiotów. Tego typu samochód sprawdzi się chociażby w niewielkich firmach budowlanych, zajmujących się wykańczaniem wnętrz domów, czy w przedsiębiorstwach projektujących i pielęgnujących zieleń.

Z kolei osoby, które chcą głównie przewozić towar po niezbyt przyjaznym terenie, może skusić Ford Transit z napędem 4×4. Silnik Diesla o pojemności 2,4 litra i mocy 140 KM jest wystarczająco silny, aby bez problemu pokonać wszelkie nierówności. Także przestrzeń ładunkowa może zadowolić wielu przedsiębiorców. Jest długa na 340 cm, szeroka na 176 cm i wysoka na 164 cm. – W wersji Trend auto jest wyposażone w ABS z EBD oraz tempomat. Na komfort podróżowania korzystnie wpływa również klimatyzacja, elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka boczne oraz podgrzewana elektrycznie przednia szyba – wylicza Rafał Stacha. Transit z napędem na cztery koła może świetnie sprawdzić się w pracy wykonywanej przez ogrodników i sadowników, ale także wśród geodetów.

Nie możemy także zapominać o innej niemieckiej marce, jaką jest VW, a już na pewno nie o produkowanych w Polsce samochodach dostawczych tej marki – Caddy oraz Transporter. Szczególnie ten drugi model znany jest od lat i powiedzieć o nim legendarny to tak, jakby nie powiedzieć nic. Liczba wersji nadwoziowych, silnikowych i wyposażenia jest tak długa, że nie zdołamy przybliżyć nawet wycinka. Na portalu mojeauto.pl po otwarciu pliku z Transporterem wyskakuje informacja, że mamy 15 stron, a na każdej stronie są po 22 warianty wyposażenia! Zaznaczmy tylko, że nie ma tam oferty z zabudowami specjalistycznymi.

Na pewno na uwagę zasługują koncern PSA oraz Fiat. Szczególnie ciekawe są niewielkie samochody dostawcze – bliźniaki z Kolina, czyli Fiorino, Bipper oraz Nemo. Te niewielkie samochody dostawcze idealnie spełniają potrzeby firm, które operują w dużych miastach i nie muszą przewozić znacznych gabarytowo ładunków.

Także te trzy marki, czyli Fiat, Citroën oraz Peugeot, mają swoje modele w ciekawym segmencie pojazdów. Są to samochody dla firm, które nie potrzebują dużych aut, jak Mercedes Sprinter czy Iveco Daily. Właśnie dla nich przewidziano bliźniacze modele Citroëna Jumpy, Fiata Scudo i Peugeota Experta. Te auta występują jako platformy do zabudowy, jako wersje osobowe, a także jako klasyczne furgony. W zależności od rozstawu osi i wysokości dachu tymi samochodami możemy przewieźć grubo ponad tonę ładunku.

Pozostańmy na chwilę we Francji. Stąd pochodzi jedna z ikon, jeżeli chodzi o dostawcze auta – mianowicie Kangoo. Renault, które doczekało się nowej odsłony, to samochód funkcjonujący w popularnym segmencie małych samochodów dostawczych. Często jest także wybierany jako alternatywa dla aut osobowych i ma komplet miejsc na pokładzie. O tym, jak dobry jest to model, niech świadczy fakt, że na bazie Renault powstał pierwszy niewielki dostawczak Mercedesa – Citan.

Zresztą coraz częściej mamy do czynienia z efektami współpracy w segmentach samochodów dostawczych. Także doskonale znany Fiat Doblo posłużył jako platforma do budowy nowego Opla Combo. Z jednej strony może to sprawiać wrażenie ograniczenia konkurencji, ale z drugiej służy cięciu kosztów wśród koncernów.

Całkowicie niezależną konstrukcją jest natomiast Nissan NV200. To po próbie wprowadzenia na rynek dostawczych modeli Nissana, bazujących na takich autach jak Renault Master, Trafic czy Oplach Vivaro i Movano, całkowicie nowatorski projekt. O NV200 można powiedzieć, że jest także samochodem międzysegmentowym. 720 kg ładowności przy założeniu, że kupujemy najmocniejszego diesla i wersję furgon, stawia ten model na równi np. z Peugeotem Expertem.

 

Przedsiębiorcy przewożący duże ładunki

Z kolei osoby prowadzące własny sklep czy hurtownię powinny zwrócić uwagę na Mercedesa Vito. Samochód jest oferowany w kilku wersjach o różnej długości nadwozia i wysokości dachu. W wersji długiej z wysokim dachem można uzyskać aż 7,4 m3 pojemności przestrzeni ładunkowej. – Mercedes Vito ma na tyle szerokie boczne drzwi, że możliwy jest załadunek europalet wózkiem widłowym. Auto bez problemu pomieści chociażby trzy palety. W opcji dodatkowej możliwe jest także zwiększenie dopuszczalnej masy całkowitej do 3,2 tony – mówi Adam Hofman, doradca handlowy ds. sprzedaży samochodów dostawczych Auto-Studio Mercedes-Benz w Łodzi. W takim samochodzie świetnie sprawdza się dieslowski silnik 122 CDI o pojemności 3 litrów i mocy 165 KM. Średnie zużycie paliwa wynosi 8,4 litra ON na 100 km.

Przedsiębiorstwa, które potrzebują jeszcze większej przestrzeni ładunkowej, mogą zainteresować się Fordem Transit Jumbo z długim rozstawem osi i z wysokim dachem. Dzięki maksymalnie wydłużonej przestrzeni ładunkowej wersja ta może przewieźć do pięciu europalet czy też rury o długości ponad 4,1 metra. Ford w Transitach zastosował także szereg nowych rozwiązań technologicznych, jak chociażby zamontowanie pompy olejowej o regulowanym wydatku, która dostarcza tyle oleju, ile potrzeba w danych warunkach pracy, działając krócej i pobierając mniej mocy, co znacznie zmniejsza straty związane z napędem osprzętu silnika. Pojazd wyposażony jest także w układ elektryczny przyczyniający się do obniżenia zużycia paliwa.

– Ford Transit Jumbo z silnikiem 2,2 Duratorq TDCi o mocy od 100 do 155 KM i 6-biegową manualną skrzynią biegów pozwala kierowcy na bardzo dynamiczna jazdę, zarówno w mieście, jak i na trasie. Poza tym jednostka ta jest bardzo oszczędna. Średnio samochód na 100 km zadowala się jedynie 8,3 litra ON – mówi Rafał Stacha z Ford Bemo Motors w Poznaniu. Warto także dodać, że pojazdy te objęte są gwarancją 6 lat lub 200 tys. km. Transit Jumbo ma też wiele systemów, które ułatwiają prowadzenie tak dużego pojazdu. Oprócz ABS z EBD auto ma także system ESP, który znacznie poprawia stabilizację toru jazdy poprzez zmniejszenie mocy na poszczególnych kołach i ich wyhamowanie, jeśli zbyt szybko pokonujemy zakręt. Nie powinno być również problemów z ruszaniem na śliskiej nawierzchni dzięki układowi kontroli trakcji (BTCS).

Do przewozu równie długich i ciężkich ładunków można wybrać także Mercedesa Sprintera PKab. Auto jednocześnie może służyć do transportu ładunków i kilku osób. – Opcjonalnie można zamontować podwójną kanapę obok fotela kierowcy oraz 3-osobową kanapę tuż za nim, dzięki czemu Sprinter może zabrać nawet do 6 osób. Warto przy tym zaznaczyć, że auto dalej pozostaje bezpieczne, ponieważ montowane są 3-punktowe pasy bezpieczeństwa przy każdym z siedzeń. Mimo to w wersji z długim rozstawem osi mamy do dyspozycji przestrzeń ładunkową długą na ponad 3,5 metra, a w wersji z ekstra długim rozstawem osi, powiększa się ona do niemal 4 metrów – wyjaśnia Adam Hofman z Auto-Studio Mercedes-Benz w Łodzi.

W przypadku Sprintera, mamy do wyboru także różne wersje silników. Z jednej strony możemy wybrać dieslowską jednostkę 2,1 l (156 KM), z drugiej, można pokusić się o jednostkę benzynową o pojemności 1,8 l (156 KM). Ten drugi silnik może być także napędzany sprężonym gazem ziemnym CNG. Jest to idealne rozwiązanie dla przedsiębiorców, którzy mają w pobliżu stację CNG, gdyż koszty eksploatacji takiego samochodu mogą być nawet o 30% mniejsze niż przy tradycyjnych jednostkach napędowych!

Poza sklepami i hurtowniami, zarówno Transit Jumbo, jak i Vito oraz Sprinter, świetnie sprawdzą się także w firmach kurierskich, przedsiębiorstwach rzemieślniczych, usługowych czy gospodarce komunalnej.

Decydując się często na zakup jakiegoś urządzenia, myślimy, że kupimy telefon Nokii, ponieważ ta firma w tym się specjalizuje i to robi. Yamaha robi dobry sprzęt audio, więc zdecyduję się na taką firmę. W przypadku dużych samochodów dostawczych, budowanych na ramie, na myśl przychodzi tylko jedna firma – Iveco. Oferta samochodów tej marki jest wąska, bo jeżeli chodzi o pojazdy do 3,5 tony DMC, znajdziemy tylko Daily i aż Daily. Jedno auto, ale za to mamy pewność, że to samochód przemyślany, solidny i stanowiący wizytówkę firmy. Problem z Iveco jest tylko jeden i ma go właściwie firma Iveco, ponieważ wystarczy spojrzeć na kilkunastoletnie samochody dostawcze. To często są Iveco Daily. Są to tak solidne samochody, które mają opinię wołów roboczych. Nie są najpiękniejsze, mają swoje wady, ale pojadą zawsze i w każdych warunkach, a to przy transporcie jest najważniejsze. Ponadto bogata oferta silnikowa, od jednostek 106-, przez 126- i 146-konne aż po 170-konny trzylitrowy silnik. Jednostki muszą być mocne, ponieważ Daily furgon może przewieźć ponad 17 m3 ładunku. Samochód ten występuje także w wersji rama do zabudowy, a w tym przypadku ogranicza nas tylko fantazja.

Konkurencja nie zasypia gruszek w popiele. A Daily ma konkurenta i to w rodzinie, ponieważ od lat jednym z najlepiej sprzedających się modeli samochodów jest Fiat Ducato. W liczbie wersji wyposażenia chyba nawet jeszcze mocniejszy niż VW Transporter, ponieważ możemy sobie skonfigurować tak samochód, że drugiego takiego nie będzie. Rama, furgon, minibus czy mixt występują w ofercie standardowej. To możemy przemnożyć przez cztery dostępne wersje silnikowe, a następnie przez trzy długości nadwozia i wysokości dachu. Na deser jeszcze pozostają nam różne wersje wyposażenia.

Zaletą takich koncernów jak Fiat jest to, że oferują całą paletę samochodów dostawczych, a jeżeli klient flotowy sobie zażyczy, także aut osobowych.

Jeżeli komuś spodoba się bryła Ducato, ale z jakichś przyczyn nie chce Fiata, to proszę bardzo. Francuzi mają w ofercie Citroëna Jumpera i Peugeota Boxera. Te same silniki, ta sama bryła i niewiele mniejsza liczba dostępnych wersji nadwoziowych. Z jednej strony może to mierzić, ponieważ auta wyglądają tak samo, z drugiej jednak, mamy możliwość wyboru. Może lepsze układy mamy w Citroënie, a może firma ma kapitał francuski i trzeba kupić Peugeoty, a może w końcu to Fiat jest skłonny do większych rabatów. Jak pokazuje tabelka, Fiat jest niezmiennie liderem, ale Peugeot także mocno stoi po czterech miesiącach.

Zresztą opisany już dość szczegółowo Mercedes Sprinter też nie jest rodzynkiem, ponieważ bliźniaczym modelem jest następca legendarnego LT – VW Crafter. Podstawowe wersje tego modelu są nieco tańsze od Sprintera, ponieważ wersję L1H1, czyli najmniejszy furgon z dwulitrowym silnikiem Diesla, kupimy za 98 tysięcy. Crafter jest chętnie wybierany przez naszych rodzimych przedsiębiorców.

Żeby nie skakać po krajach, zostańmy jeszcze na chwilę w Niemczech, ponieważ tutaj i Mercedes, i VW mają konkurenta. To Opel. Po czterech miesiącach 2012 roku firma sprzedała 313 samochodów dostawczych, wliczając w to Corsę. Najlepiej sprzedającym się autem jest Combo, ale należy pamiętać, że tak naprawdę nowy model dopiero niedawno wszedł do produkcji. Cały ciężar sprzedażowy zapewne będzie spoczywał na Vivaro i Movano. Zaletą koncernu, który jeszcze kilka lat temu miał takie problemy, jest niewątpliwie doskonała polityka flotowa i świetne samochody osobowe. Koncern, kierując ofertę z autami osobowymi, ma od razu zaplecze, aby zaoferować klientom pełne spektrum aut dostawczych. Tym bardziej że, jak pisaliśmy, nowe Combo bazuje na Fiacie Doblo, natomiast Vivaro i Movano to wspólne konstrukcje z Nissanem oraz Renault. Gwarantuje to wysoką jakość i przemyślane rozwiązania.

Pojawiła się informacja o Renault, więc nie możemy pominąć tego gracza, ponieważ po czterech miesiącach tego roku firma zajmuje trzecie miejsce pod względem sprzedaży, mocno depcząc po piętach drugiemu Peugeotowi. W palecie oferowanej przez ten francuski koncern lider sprzedaży jest bezapelacyjnie jeden, to Master, którego przez cztery miesiące sprzedano 1233 sztuki. To wynik, który w tym segmencie samochodów z zadowoleniem przyjęłaby większość konkurentów. To zasługa samego modelu, kampanii promocyjnej i rozwoju sieci dedykowanej samochodom dostawczym Pro +.

 

Drogowcy i prezes w jednym aucie

Coraz częściej na naszych drogach można spotkać pickupy. Są wykorzystywane zarówno przez członków zarządu jako auto reprezentacyjne, jak i przez firmy pracujące w trudno dostępnych miejscach. Ciekawą propozycją dla top managementu jest nowy Ford Ranger. – Auto zyskało odważniejszy, przykuwający uwagę wygląd i już na pierwszy rzut oka wydaje się być dynamiczne. Zmieniono także wnętrze, dzięki czemu Ranger jest niezwykle komfortowym autem. Poza klimatyzacją czy wielofunkcyjną kierownicą, pickup Forda oferuje chociażby system głosowego sterowania urządzeniami oraz kamerę cofania – mówi Rafał Stacha. Warto także pamiętać, że nowy Ranger jest niezwykle bezpiecznym samochodem. W teście NCAP otrzymał jako jedyne auto tego typu 5 gwiazdek.

Auto nie zatraciło jednak typowych dla pickupów właściwości terenowych. Dieslowski silnik o pojemności 2,2 litra (150 KM) lub 3,2 litra (200 KM) w połączeniu z 6-stopniową skrzynią i napędem na 4 koła pozwala Fordowi pokonywać bezdroża oraz bez trudu poruszać się po placach budowy. Na dodatek na skrzyni można zmieścić ładunek o wadze do 1,5 tony. Nowy Ranger idealnie nadaje się także do holowania przyczep, między innymi dzięki układowi kontroli znoszenia holowanej przyczepy.

Również Mitsubishi L200 w wersji Intense Plus HP zadowoli swoim wyposażeniem najbardziej wymagające osoby. – Kierowca ma do dyspozycji system super select 4WD, który umożliwia kierowcy jazdę z napędem na cztery koła z dowolną prędkością po najróżniejszej nawierzchni. Do tego wspomaga go układ stabilizacji toru jazdy i kontroli trakcji oraz tempomat. Wnętrze jest dobrze wyposażone, gdyż L200 Intense Plus ma automatyczną klimatyzację czy wielofunkcyjną kierownicę pokrytą czarną skórą. Auto robi wrażenie także z zewnątrz. Mamy tu chociażby 17-calowe aluminiowe felgi, poszerzone błotniki czy chromowane, elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka boczne – mówi Piotr Stolarczyk z działu sprzedaży samochodów Auto Club w Szczecinie. Wybierając L200 z 2,5-litrowym dieslowskim silnikiem o mocy 178 KM i z manualną skrzynią biegów, zyskujemy bardzo dynamiczny samochód. Od 0 do 100 km/h L200 przyspiesza w 12 sekund, co na pickupa jest bardzo dobrym wynikiem. Na dodatek auto jest dość oszczędne – według danych producenta średnie spalanie to zaledwie 7,7 l/100 km.

Jeżeli chcemy mieć jeszcze mocniejsze auto, możemy wybrać Nissana Navarę z 2,5-litrowym dieslowskim silnikiem o mocy aż 190 KM. Nissan jest niezwykle dynamiczny – do 100 km/h przyspiesza w zaledwie 10,8 sek. Dynamikę poprawia także 6-stopniowa skrzynia biegów. Co równie ważne, auto spala zaledwie 8,4 l/100 km w cyklu mieszanym. – W wersji LE mamy do dyspozycji uniwersalny system mocowania ładunku. Z kolei na autostradzie kierowca może docenić tempomat. Wnętrze jest bardzo komfortowe i w wersji LE otrzymamy dwustrefową klimatyzację, czujnik deszczu czy podgrzewane przednie fotele – wyjaśnia Artur Kubiak, kierownik salonu Nissan Auto Club w Poznaniu. Także w tym pickupie można sporo rzeczy zmieścić z tyłu, ponieważ skrzynia ma długość ponad 1,6 m i szerokość ponad 1,5 m o maksymalnej ładowności 845 kg. Z kolei osoby szukające jeszcze większych wrażeń z jazdy mogą wybrać Navarę z 3-litrowym silnikiem Diesla o mocy 231 KM i 7-stopniową automatyczną skrzynią biegów. Auto, poza potężną mocą, oferuje również nawigację oraz kamerę cofania, co zadowoli nawet najbardziej wymagających przedstawicieli świata biznesu.

Co więcej, większość z przedstawionych aut ma jeszcze jedną zaletę. Każde nadwozie, nawet podwójne z krótką paką, może być zarejestrowane jako samochód ciężarowy, co daje możliwość odliczenia VAT-u, zarówno od ceny zakupu, jak i paliwa przez cały okres użytkowania. Jedynie od 5-osobowego Forda Connect i Transita MWB nie można odliczyć pełnego VAT-u.

 

Eryk Chilmon

Więcej ciekawych artykułów w czerwcowym Magazynie Fleet

 

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

Autor: autoadmin

Komentarze są wyłączone.